Amortyzator rowerowy czy sztywny widelec?

Tytuł tego wpisu powinien w zasadzie brzmieć tak: „Full, hardtail czy wybite zęby?” :) Ale nie chcę się tutaj rozwodzić nad rowerami, które z założenia powinny mieć amortyzator (lub dwa) czy sztywny widelec. Tak jak ciężko jest mi sobie wyobrazić prawdziwy rower szosowy z amortyzatorem, tak samo rower do downhillu – bez ramy typu full (czyli z dwoma amortyzatorami). Przed dylematem możemy za to stanąć, kupując rower do miasta i amatorskich wojaży. Kupić sztywną hybrydę czy amortyzowanego crossa/trekkinga? Rower miejski z amortyzatorem czy bez niego?

Wbrew pozorom odpowiedź nie jest taka prosta. Moim zdaniem amortyzator nie jest wcale potrzebny zawsze, wszędzie i każdemu. Kto tak twierdzi, niech najpierw poczyta 10 rowerowych złotych myśli. Widać od kilku ładnych lat pęd producentów do wkładania amortyzatorów do prawie wszystkich modeli. Z drugiej jednak strony, nadal są producenci, którzy nie boją się produkować rowerów ze sztywnymi widelcami i jak widać jest na nie zbyt (inaczej by ich nie produkowali). Spróbuję teraz w podpunktach wymienić wszystkie wady i zalety obu rozwiązań. Pomijam rowery z pełną amortyzacją, ponieważ nie są to rowery typowo do jazdy miejsko-podmiejsko-turystycznej.

Rowery z przednim amortyzatorem

Plusy:

+ większy komfort na nierównościach i dziurach
+ większe bezpieczeństwo – np. podczas wjechania w wyrwę, zjechania z wysokiego krawężnika
+ bardziej odpoczywają nadgarstki, z racji tłumienia wstrząsów

 

Rowery ze sztywnym widelcem

Plusy:

+ kolosalna różnica w masie na korzyść sztywniaka
+ serwisowanie takiego widelca sprowadza się do sprawdzenia, czy się gdzieś nie odkształcił
+ dużo większa efektywność, nie tracimy energii na „bujanie” amortyzatora (nawet jeśli ma blokadę skoku)

 

Miałem wypisać również wady, ale uznałem, że są one po prostu przeciwieństwem zalet przeciwnej opcji. Nie chcę absolutnie nikomu wmówić, że sztywny widelec, albo wymiana amortyzatora na sztywny jest cudownym i jedynie słusznym rozwiązaniem. Sam pisałem ostatnio, że idealnym rowerem do miasta jest moim zdaniem… rower górski. Ale sam zysk na masie jest nie do przecenienia. Amortyzatory wkładane do rowerów za 2000 złotych ważą około 2,5 kilograma. To kowadła, których masa jest niewspółmiernie duża do tego co oferują. Przyzwoity sztywny widelec (kosztujący ok. 300 złotych) będzie ważył 0,8 kilograma. 1,7 kilograma różnicy to przepaść. Nawet jeżeli nie jesteś maniakiem lekkości, to na pewno wystarczy sobie wyobrazić, że tyle waży rama w przeciętnym rowerze.

Po założeniu sztywnego widelca rower staje się zwinniejszy, dużo łatwiej go rozpędzić, a także dużo efektywniejsze jest pedałowanie. Czy warto rezygnować z odrobiny komfortu, na rzecz łatwiejszej i efektywniejszej jazdy? Wydaje mi się, że duża popularność amortyzowanych rowerów wynika jeszcze ze starych, PRL-owskich czasów. Wtedy było biednie, przaśnie i o amortyzatorach można było jedynie pomarzyć (również dlatego, że dopiero pojawiły się na świecie pod koniec lat 80-tych). Większość zadeklarowanych zwolenników amortyzatorów w rowerach miejskich/crossowych/trekkingach albo bardzo dawno, albo nigdy nie jeździła na sztywnym widelcu.

Jeszcze w miejskiej jeździe, masa nie jest tak istotna. Krótkie dystanse, krawężniki, dziury w jezdni – tutaj niekoniecznie masa jest priorytetem (dla wszystkich). Ale na trasie, zwłaszcza gdy mamy rower obładowany sakwami – każdy kilogram mniej jest na wagę złota.

Zachęcam by kiedyś, przy okazji spróbować. Moja koleżanka bardzo narzekała, że ma ciężki rower i pedałowanie czasami sprawia jej trudność. Ale gdy zacząłem wyliczankę: amortyzator, prądnica w przednim kole, ciężki bagażnik, amortyzowany wspornik siodełka, regulowany mostek – sama doszła do wniosku, że to wszystko niestety zamiast pomagać – tylko jazdę utrudnia. Przejechała się kiedyś na moim rowerze i od razu zaświeciły się jej oczy.

I tym optymistycznym akcentem, zapraszam Was do dzielenia się swoimi spostrzeżeniami. A może postawić na jeszcze jakieś inne rozwiązanie?

Spodobał Ci się ten wpis?

Zapisz się na newsletter, otrzymasz informacje o nowych rowerowych artykułach.

Otrzymasz również e-book "10 sprytnych rowerowych porad".

 
 

109 komentarzy

  • Listopad 22, 2013

    rafalb

    Aktualnie wielu osobom wydaje się, że nie można wjechać w teren bez amorka. I tu się mylą! Amortyzator wsadziłem do roweru dopiero jak jechałem wyprawę rowerową w Alpach. Typowo terenową. Miałem hardtaila i dałem sobie radę, a terenowe zjazdy alpejskie nijak mają się do naszych polskich.

    Normalnie jeżdżę na aluminiowym Mosso, który waży w okolicach 600g. Bajka! Ostatnią miesięczną wyprawę miałem asfaltowo-szutrową i było idealnie. Rower posiadł wszystkie plusy, które wypisałeś. Jest lekki, zrwyny i co dla mnie najważniejszy- dużo bardziej niezawodny (bo z amorkiem trochę miałem zabawy…a to ciekł na blokadzie, a to powietrze puszczał (RST First Air).

    Moje zdanie jest takie. Jeśli nie masz kasy na Foxa za 2k zł, odpuść sobie amortyzator. Chyba, że naprawdę pchasz się w ciężki teren to szukaj Reby czy Tory.

  • Listopad 22, 2013

    Kuba

    Jak dla mnie bardzo trafny wpis.
    Jeżdżę po mieście i na wyprawy na crossie z amortyzowanym widelcem i zastanawiam się właśnie czy tak na prawdę jest mi on potrzebny. Niby mam blokadę, która przydaje się na podjazdach, ale wagi nie zmienia.
    Dla mnie największym dylematem jest wpływ amortyzatora na trwałość obręczy zwłaszcza w miejskich, dziurawych warunkach.
    Może to ktoś porównać z doświadczenia?

  • Listopad 22, 2013

    Łukasz - Rowerowe Porady

    @Rafalb – ja po przejściu na rower ze sztywnym widelcem najbardziej właśnie odczułem to, że rower „sam” rwał się do przodu.

    @kuba – na pewno sztywny widelec to nie są same plusy. Niestety trzeba przed krawężnikami odciążać kierownicę, no i uważać na większe dziury. Ale… dużo też zależy od szerokości opon i bieżnika. Ja mam Schwalbe Kojak 700x35c i komfortu jakiegoś olbrzymiego one nie dają.
    Ale co jakiś czas zakładam Schwalbe CX Comp o tym samym rozmiarze i jest o wiele lepiej. Zwłaszcza na piasku i szutrze, gdzie Kojaki wymiękają.

    Jeśli będziesz miał szersze opony – to w ogóle bajka będzie. Ja negatywnego wpływu na obręcze nie zauważyłem u siebie.

  • Listopad 22, 2013

    Xau

    Przejechałem na rowerze bez żadnego amortyzatora ponad 12k km. Były tam między innymi trasy XC i dałem radę i nadal żyję. Przesiadłem się na fulla i też żyję ale stwierdzam, że właściwości trakcyjne fulla są czymś co warte jest wzrostu wagi nawet o 2-3 kg jednak chyba tylko w terenie. Miasto to tylko komfort – nic więcej.
    Wiele osób które nie do końca się znają na rowerach myśli, że tylny amortyzator to tylko komfort, jednak głównie chodzi przecież o bezpieczeństwo i stały kontakt tylnego koła z podłożem, czego hardtail nie zapewni po wjeździe na korzeń.

    @rafalb
    Wybacz kolego, ale bredzisz. Sam używam RST First Air tyle że w wersji Platinum i złego słowa o nim nie mogę powiedzieć. Texty o tym, że jak nie stać cię na Foxa za 2k zł to lepiej olać amorka też wsadzić można między bajki. Jest wiele sensownych amortyzatorów w niższych cenach i nie są kowadłami. Mój RST waży katalogowo chyba 1,6 kg. I tu ciekawostka – jest to chyba jeden z tak tanich i lekkich amortyzatorów. Nie chcę go możliwościami porównywać do RS SID WC ale w czasach jak kupowałem swojego RST to RS SID ważył jedynie 100 g mniej a kosztował o 2k zł więcej.
    Ale nie dziwi mnie to, że narzekasz na Firsta, skoro używałeś WIDELCA XC do ALPEJSKICH ZJAZDÓW pewnie typu Trail. To jest amortyzator do XC a nie twardziel do FR/AM/Trail czy czegokolwiek cięższego. Z drugiej strony w cięższy teren polecasz RS Reba czy Tora? Kolejne amortyzatory do XC?
    Chyba Recon albo Pike jest amortyzatorem, który nadaje się w CIĘŻSZY niż XC teren.
    Nie wolno zapominać, że amortyzatory XC to sprzęt wyścigowy, lekki i delikatny. Nie bronię tu RST, bo słyszałem też o miękkich goleniach RS SID ale do wszystkiego trzeba umieć dobrać sprzęt a nie tylko przeczytać recenzję maratończyka o amorku XC i go kupić do DH.

  • Listopad 22, 2013

    Łukasz - Rowerowe Porady

    @Xau – ten RST kosztuje 1300 złotych, więc to i tak dla przeciętnego Kowalskiego – „amortyzator w cenie dwóch rowerów” :)

  • Listopad 22, 2013

    piotr_bog 50

    jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma…, a złej baletnicy przeszkadza rąbek spudnicy.
    Motłoch łapie się w sieci producentów i myśli, że za swoją kasę wszystkie rozumy pozjadał…
    Aby uzasadnić swoje wybory dostaje w dyskusji zajadów…
    Skuteczna jazda rowerem, to co najniej 99% pedałowania…

  • Listopad 22, 2013

    Piątal

    A jak w tym wszystkim mają się amortyzatory z blokadą? Ta blokada faktycznie coś daje?

  • Listopad 22, 2013

    Łukasz - Rowerowe Porady

    Na pewno przy podjazdach coś daje. Tylko, że musi mieć koniecznie manetkę na kierownicę, bo inaczej nie ma to większego sensu.

  • Listopad 23, 2013

    Xau

    Nie zgodzę się, manetka na kierownicy chyba tylko na zawody. Do amatorskiej jazdy po mieście czy popołudniowy wypad do lasu na ubite ścieżki w zupełności wystarcza blokada. A czy coś daje to dużo zależy od sposobu jazdy. Umiejętne posługiwanie się nogami i ciałem eliminuje konieczność jej używania na niezbyt stromych podjazdach. Osobiście używam manetki dość rzadko, może dlatego że mam manetkę na goleni ale blokada sama w sobie jest bardzo skuteczna i redukuje działanie amortyzatora do zera.

  • Listopad 23, 2013

    Łukasz - Rowerowe Porady

    @Xau – do jazdy po mieście czy wypadu do lasu blokada amortyzatora nie jest w ogóle potrzebna. Przydaje się tak naprawdę podczas stromych podjazdów. I wtedy manetka na kierownicy jest niezbędna, bo grzebanie ręką po goleni amortyzatora bywa frustrujące.

    Moja dziewczyna ma blokadę w amortyzatorze (totalnie amatorski sprzęt) i nigdy jej nie użyła :) A ma, bo po prostu producent ją tam wcisnął. Do zwykłej jazdy nikomu nie jest potrzebna.

  • Listopad 23, 2013

    Piątal

    @Łukasz: Równie dobrze twoja dziewczyna mogłaby nigdy nie używać przerzutek. Nie oznacza to, że przerzutki są niepotrzebne do codziennej jazdy.

    Jaki amortyzator polecilibyście do roweru trekkingowego na wyprawy? Priorytetem jest NIEZAWODNOŚĆ. Cena to aspekt drugorzędny.

  • Listopad 23, 2013

    Wojtek - KochamRowery

    Od kilku dni nosiłem się z zamiarem napisania podobnej notki, a tymczasem mnie uprzedziłeś :)

    Z notką zgadzam się w 100% – powszechny zachwyt nad amortyzatorami i pchanie ich do niemal wszystkich rowerów o choćby minimalnym potencjale sportowym to jedna wielka pomyłka.

    Prostota konstrukcji widelców sztywnych i ich niższa waga to kolosalna zaleta – tak jak wspomniałeś, ponad półtora kilograma różnicy w wadze to przepaść w stosunku do amortyzatorów. Na rowerach ze sztywnym widelcem śmigam zresztą od kilku lat, a od dłuższego czasu codziennie pokonuję ok. 4 km przez teren leśno-parkowy i wcale nie tęśknię za amortyzatorem.

    Warto też dodać, że widelce za 150 czy 300 zł rzadko działają jak należy – albo są zbyt mało czułe, albo tak miękkie, że pochłaniają sporą część energii, którą chcielibyśmy przeznaczyć na napędzanie roweru. Blokada skoku w wielu przypadkach także nie poprawia zbytnio sytucji, bo sama konstrukcja widelca jest zbyt wiotka.

    Oczywiście na drugim końcu spektrum znajdą się osoby, dla których widelec amortyzowany jest realnie potrzebny lub nawet konieczny. Mimo to odważę się powiedzieć, że to one – a nie miłośnicy „sztywniaków” – stanowią margines. Na podobnej zasadzie ogromna liczba osób została przez sprzedawców „nabita w górala”, podczas gdy do uprawianej przez nich jazdy parkowo-ścieżkowej wystarczyłby im znacznie lżejszy rower crossowy lub przełajowy, który odwdzięczyłby się za to świetną dynamiką na asfalcie. Bardzo wielu z tych klientów to niestety ofiary źle rozumianego marketingu oraz pewnego automatyzmu i niechlustwa ze strony niektórych sprzedawców.

    Nie zgodzę się jedynie z tym, że najlepszy rower do miasta to MTB – w większości przypadków stawiałbym raczej na poczciwego holendra, ewentualnie crossówkę albo przełajówkę/monstercrossa. Ale to temat na zupełnie inną, długą dyskusję ;)

    Pozdrawiam!

  • Listopad 24, 2013

    rafalb

    Nawet mnie @Xau nie rozśmieszaj. Używałem Firsta w Alpach typowo turystycznie. Jeśli nie znasz specyfiki takiego rodzaju jazdy to nawet nie zabieraj głosu. Jakie wyprawy w stylu bikepacking w wyższych górach masz za sobą? Z tego co mówisz to chyba żadne. Żadnego AM/FR tam nie uświadczysz ponieważ ogranicza Cię bagaż. A z Firstem mam problemy już długo, głupią trasę wzdłuż wybrzeża robiłem i ciekł po serwisie. Skoro masz RST i jesteś zadowolony to zazdroszczę. Ja pieniądze zainwestowałem i bujam się jak RST na podjazdach. Nie generalizuj tylko weź pod uwagę, że nie u każdego się te amorki sprawdzają. Polecam Rebę i Torę ponownie, w góry i owszem, ale na podstawie swojego doświadczenia czyli do turystyki bikepacking. A dlaczego akurat RS? Bo znajomym na podobnych trasach, podczas naszych wypraw działają dużo lepiej. Nie ważna jednak firma, a to że jeśli chcesz cieszyć się z jazdy na amorku i nie mieć z nim problemów serwisowych to trzeba konkretnie zainwestować.

  • Listopad 24, 2013

    Elovelo

    Zdecydowanie wolę sztywne, zarówno w dłuższe trasy i do miasta, i jestem tu ortodoksem uważającym, że chyba tylko do jazdy w terenie amor ma sens. Miałem trochę problem ze znalezieniem kilka lat temu dobrego nowego trekkinga na sztywnym widelcu. Jest u nas jakaś dziwna tendencja do pakowania amorów do wszystkich trekkingów, kiedy za zachodnią granicą zdecydowanie popularniejszy do turystyki jest lekki rower touringowy. Ostatecznie udało mi się właśnie coś niemieckiego fajnego ściągnąć na sztywnym zawieszeniu.

  • Listopad 24, 2013

    Xau

    @rafalb
    Napisałeś o wyprawie w Alpy więc pierwsza rzecz, która mi się nasunęła to FR/Trail. Na wyprawach kilkudniowych typu bikepacking nie byłem – to nie moja kategoria. Sam jednak jeżdżę XC i maratonowe trasy i na swojego Firsta nie narzekam, ale co ja tam wiem – mam Platinuma z lepszym systemem tłumienia o nieco innej konstrukcji. Nie pomyślałeś pewnie też, że ciekł PO SERWISIE więc może z serwisem coś nie tak? Nie wiem jak inne Firsty, ale mój się nie buja.
    Nie chcę tu faworyzować jakoś RST ale chcę przełamać złą opinię o RST jako o producencie amortyzatorów, którą zyskał wiele lat temu dzięki modelowi Gila. Te opinie do dziś są powielane – głównie przez osoby, które na nowszych RST nie jeździły a jedyny kontakt z RST miały czytając tematy na forach z 2004 roku. Tutaj trzeba zaznaczyć że First jest chyba najpopularniejszym modelem firmy to też jest ofiarą tych opowieści.
    Co z kolei do RS Reba i Tora, to przypomnę tylko że Tora już nie jest produkowana a i ona nie była powodem do dumy. Jak już pisałem są modele, którymi i Fox nie może się chwalić.
    Tu z kolei uwaga na temat Foxa – napisałeś że jeżeli kogoś na niego nie stać to lepiej niech jeździ na sztywnym widelcu. Życzę powodzenia tym, których stać i kupią go na przysłowiowe dojazdy do pracy „bo mnie k-wa stać”.

  • Listopad 24, 2013

    Pan

    @Xau
    To będą dojeżdżać do pracy. Nie dojadą?

  • Listopad 24, 2013

    Maciek

    Od roku jeżdżę po mieście głównie składakiem, a wcześniej jeździłem na zmianę MTB oraz szosówką i uważam, że na miasto zupełnie nie potrzeba amortyzatora. Jedynym ważnym aspektem jest szerokość opony, która powinna wynosić te 38 mm wzwyż. Karbonowy widelec w połączeniu z oponami 28mm całkiem nieźle spisuje się na asfalcie, nawet tym trochę dziurawym, czy kostce brukowej to jednak odpada całkowicie gdy mamy do pokonania krawężniki itd…

  • Listopad 27, 2013

    SpeX

    Podobnie jak @Elovelo dla zastosowań miejskich skłaniam się raczej do sztywnego widelca. W tej chwili posiadam Unibike Vision (~3/4 lata) z przednim amortyzatorem SR SUNTOUR CR-7V, który po 2 zimach i mojej posturze (~100kg) po prostu się już zużył – odbija jedynie jak rower stoi.

    W tej chwili przychylam się raczej do wymiany na sztywny, niż zakup nowego amora gdyż:
    1) bo i tak bym wydał na niego max 200zł, czyli i tak bym nie kupił nic ciekawego
    2) w mieście mi nie jest potrzebny
    3) zastanawiam dodatkowo nad montażem przedniego bagażnika, co nie jest możliwe w amortyzowanym widelcu. <- w sumie to by można dopisać jako + do sztywnego, przynajmniej przy zastosowaniach miejskich.

  • Listopad 27, 2013

    Wojtek - KochamRowery

    @SpeX – dostępne są lowridery pod widelce amortyzowane, np. Tubus Smarti. Tanie nie są, ale dostać je jak najbardziej można.

  • Grudzień 1, 2013

    Agressiva

    Na tą chwilę mam dwa rowery. Jeden to hybryda od Scotta (SUB 30 rocznik 2011), a drugi to rok starsza Merida nabyta zupełnie wtedy bez wiedzy o rowerach i która od roku zbiera kurz. Po tym jak stary rower wymieniłam na wspomnianą Meridę zaczęłam kręcić się wokół rowerowych tematów, poznałam dopiero wtedy moje potrzeby. Moja Merida to typowy hardtail na aluminiowej ramie oraz z przednim amorem. Na początku miałam wielką frajdę z tego, że taką maszynkę sobie sprawiłam, ale po niedługim czasie doszłam do wniosku, że do codziennej jazdy jest mi potrzebne coś zupełnie innego. Mój mąż jako pierwszy zapoznał się z serią SUB od Scotta i od razu zaczęłam mu zazdrościć czegoś takiego – lżejszego, na większych kółkach (700C a nie 26″) i bez zbędnego w mieście przedniego amora, o który trzeba dodatkowo dbać i serwisować.

    W tamtym momencie rozpoczęłam moje poszukiwania czegoś „takiego”. Jako, że do wielkoludów nie należę to znalezienie hybrydy w naszym pięknym mieście nie było takie proste. W pierwszej kolejności sprawdziłam katalogi z rowerami na tamten rok. Kilku producentów coś fajnego miało w ofercie, ale jak się okazało po wielu telefonach do dystrybutorów… do Polski trafia bardzo mało sztywniaków w kształcie hybryd bo zwyczajnie nie ma na nie zapotrzebowania. Największa sprzedaż to rowery, które mają amortyzator dosłownie wszędzie. Np Author ma największą sprzedaż swoich rowerów w Polsce dopiero wtedy gdy amor jest z przodu, w sztyce i najlepiej jeszcze jak ma regulowany mostek… Załamałam się. Pisałam również do firm z Czech i Niemiec. Miałam na oku ślicznego Cube’a SL Cross. Leciutki, sztywny i na fajnym sprzęcie. Niestety nie udało mi się go dostać. Do Polski w ogóle nie trafił (mimo, że sporo sklepów online zamieszczało go w swojej ofercie), a zagranicą sprzedał się tak szybko, że nie było szans na jakąkolwiek rezerwację (a był dopiero początek kwietnia).

    W końcu zdecydowałam się na SUBa. Miałam do wyboru tylko jeden jedyny model (sztukę…) z roku wcześniej, która łapała kurz na zapleczu sklepu… Cena była bardzo przyjemna w porównaniu z oferowanym w tym rowerze sprzętem. Długo w sumie nad nim nie myślałam. I jestem strasznie zadowolona. Jest to idealny rower na wyprawy. Zwiedził ze mną kawałek Europy i sprawdził się przy tym świetnie. Nie musiałam martwić się, że amor zacznie szwankować. A w razie potrzeby wymiany sztywniaka – koszty będą niewielkie i łatwiej będzie coś zastępczego skołować.
    W Holandii widziałam zaledwie kilka osób na amortyzowanych rowerach. Byli to Czesi na wyprawie :)

    Absolutnie nie twierdzę, że rowery z amorem to coś złego… Ani trochę. Wszystko zależy od naszych potrzeb. Ja wybrałam koniec końców sztywniaka, ale większość znajomych zasuwa z amorkami i jest im z tym tak samo dobrze jak mi z moim SUBem. Najważniejsze to mieć rower dobrany pod siebie.

    Pozdrawiam :)

  • Grudzień 1, 2013

    Łukasz - Rowerowe Porady

    @Agnieszka: SUB – świetny rowerek – gratuluję :) Tak jak piszesz – to Tobie ma się dobrze jeździć.
    Co do amortyzowanych sztyc, to mój tata załatwił taką w pół roku i na szczęście dał się namówić na zakup normalnej.

    P.S. Ja ma Cube’a SL Cross’a i sobie bardzo, ale to bardzo chwalę :)

  • Grudzień 1, 2013

    Agressiva

    Troszkę pozazdroszcze tego Cube’ika ale mój Sub tez jest niczego sobie :)

    Moj kumpel w swoim bike’u tez miał amortyzowana sztuce. Strasznie szybko mu się posypała. Musiał wymienić na tradycyjną co akurat jest najrozsadniejszym wyjściem.

    Ps. Fajnie stronka wygląda w nowej szacie :)

  • Grudzień 2, 2013

    Wojtek - KochamRowery

    Nie wrzucajmy wszystkich sztyc amortyzowanych do jednego worka :) Modele za 40 czy 50 zł to faktycznie złom, ale są też modele jak najbardziej godne polecenia, jak choćby sztyc Suntoura czy Thudbuster Cane Creeka – choć to już oczywiście inna półka cenowa. Obie te marki mogę z czystym sumieniem polecić :)

    Jeszcze inna możliwość to sztyce sztywne, ale z „wbudowaną” elastycznością, jak np. seria HiFlex Syntace’a czy fenomenalna CF3 Ergona. Takie to już nawet nie wstyd założyć do szosówki ;)

  • Grudzień 2, 2013

    Łukasz - Rowerowe Porady

    W 100% zgoda, ale to tak jak piszesz zupełnie inna liga, także cenowa (600 zł to sporo) i jak ktoś już taką kupuje to wie co robi :)

  • Grudzień 2, 2013

    Wojtek - KochamRowery

    Pełna zgoda, choć żeby uzupełnić już wszystkie informacje, sugerowana cena detaliczna sztycy Suntour to 259 zł.

    Pozdrawiam!

  • Grudzień 2, 2013

    Łukasz - Rowerowe Porady

    Zgadza się, pamiętajmy tylko, że za tyle to się kupuje „porządny amortyzator” :P :P :P Więc to nadal „bardzo droga sztyca” :)

  • Grudzień 6, 2013

    katarzyna

    Witam Panie Lukaszu. Mam chory kręgosłup ( dyskopatia) , ale chciałabym jeździć z przyjaciółmi ma rowerowe wypady. Proszę mi doradzić jaki rower byłby najlepszy. Kasia

  • Grudzień 7, 2013

    Łukasz - Rowerowe Porady

    Cześć, Kasiu proponuję skontaktować się z fizjoterapeutą. Polecam Ci nie szukać porad w internecie na ten temat, ponieważ mogą Ci wyrządzić krzywdę.

  • Luty 17, 2014

    Anonim

    Cześć! A jak znaleźć sztywny widelczyk żeby pasował do geometrii crossa z amortyzatorem?

  • Luty 17, 2014

    Łukasz - Rowerowe Porady

    Tu masz widelec do crossa, tyle, że stalowy:

    http://velo.pl/czesci/widelce/accent/widelec-treking-1-18

    Ale jeśli nie ważysz każdej części z nabożnością, to może się sprawdzić.

  • Luty 19, 2014

    Anonim

    Dzięki! ;)

  • Marzec 7, 2014

    pawlo

    Prawdę mówiąc właśnie przymierzam się do hybrydy. Mam mtb ale chciałbym drugi lekki rower do szybkich treningów, ewentualnie na bikepack w lato. Przymierzam się do cube śl cross pro. Faktycznie trudno dostępny. Ale czy pod sakwy da rade? Ma może ktoś ten rowerek i może coś o nim powiedzieć?

  • Marzec 8, 2014

    Łukasz - Rowerowe Porady

    Ja mam Cube SL Cross Comp, czyli model ciut niższy, ale na tej samej ramie. Bez problemu zamontujesz do niego bagażnik i sakwy.

    A samego roweru niestety głównie w internecie warto szukać, choć np. w Łodzi z dostaniem Cube nie ma problemu, albo mogą ściągnąć.

  • Marzec 9, 2014

    Paweł

    Łukasz, dzięki za info. A powiedz jeszcze – przedni bagażnik tez można założyć?

  • Marzec 9, 2014

    Łukasz - Rowerowe Porady

    Tak, bez problemów. Jak sobie powiększysz to zdjęcie: http://www.bikemarket.de/catalog/images/2013%20449000sl-cross-pro-black-blue_mini.jpg
    To zobaczysz otwory montażowe na widelcu przy piaście.

  • Kwiecień 7, 2014

    Michał

    Witam! Potrzebuję nowy rower i zdecydowałem sie na Decathlon (wiem zapewne wszyscy skrytykują) ponieważ mam ograniczony budżet. Najtańszy tam to Rockrider 5,0 za 599zł a wacham się też nad Rockrider 5,1 (obecnie nowa edycja kolorów i nazywa się Rockrider 340) który jest o 200 zł droższy. Mam pytanie czy warto wydać więcej o te 2 stówki? jeździł będę głównie po drogach. Mam też pytanie czy jeśli mam 178cm to rower w rozmiarach na wzrost 165-175 będzie dużo mniej komfortowy od takiego na 175-185?

  • Kwiecień 7, 2014

    Łukasz - Rowerowe Porady

    Staram się nie oceniać rowerów z Decathlonu, ponieważ oni nawet specyfikacji porządnie podać nie potrafią.

    „Przerzutka tylna Shimano” – na zdjęciu widać, że to jakieś barachło, ale oczywiście w informacji już tego nie podadzą. Cóż, ten 5.0 (czy w zasadzie teraz 300), to rower totalnie niskobudżetowy, ale z drugiej strony nie będzie to zły wybór w tej cenie, jeśli szukasz nowego roweru. Ma sztywny widelec, więc nie ma tam atrapy amortyzatora, jest prosty do bólu, będzie jeździł i tyle.

    Opis drugiego mnie rozbawił:
    „INNOWACJA: Nowy widelec BTWIN regulowany pokrętłem w zależności od wagi użytkownika” – wielka mi innowacja. Normalnie lot w kosmos :)

    Ten drugi ma aluminiową ramę i amortyzator. Czy to jest warte 200 złotych? Niekoniecznie.

    Co do rozmiaru, to przydałoby się wiedzieć ile cali mają te ramy, bo tak, to jest wróżenie z fusów.

    Jeszcze jedna rzecz wpadła mi w oko: „Aluminiowe obręcze 36 otworów, aby obniżyć wagę”. Wszystko fajnie, tylko, że jak masz 36 otworów, to musisz mieć też 36 szprych, co łącznie będzie ważyć więcej niż standardowe koła na 32 szprychy.
    Taki drobiazg, a widać jak na każdym kroku próbują robić z człowieka d…

  • Kwiecień 7, 2014

    Michał

    Dziękuję za opinię :) właśnie o to mi chodzi aby po prostu jeździł a za jakiś czas kupię coś lepszego narazie bardzo słabo u mnie z kasą :( Nie dodałem że przez ostatnie hmm chyba już ponad 10 lat a nawet napewno jeździłem Grandem G250 który raczej nie był lepszy od Rockridera 5,0? bardzo ciężki , toporny i bujanka na amortyzatorach :P Niestety teraz już się zatarł łańcuch spada zdarte zęby z przodu , przerzutki nie działają hamulce ledwo z tyłu coś łapie więc myślę lepiej kupic tego 5,0 niż naprawiać tego granda? Decathlon jakąs tam gwarancję daje i chyba przegląd do pół roku za darmo więc może nie będzie tak źle ;) w Alpy się nie wybieram głównie drogi rowerowe itp

  • Kwiecień 7, 2014

    Łukasz - Rowerowe Porady

    Jasna sprawa, jeśli masz stary złom, to nie ma sensu reanimować, bo wpakujesz w niego kupę kasy a i tak wiele dobrego z niego nie będzie.

  • Kwiecień 7, 2014

    Grzegorz

    Ja do tematu podszedłem kompleksowo. Jakkolwiek to brzmi. Mam rower ze sztywnym widelcem i mam amorek z przodu (bez blokady). Jeżdżę na obu. W zależności od humoru a przede wszystkim od charakterystyki trasy. Jak wybieram sie w góry to jadę rowerem z amortyzatorem. Ulga dla rąk przede wszystkim. No i wybiera nierówności jako tako. mam go ustawiony w miarę twardo żebym się za bardzo nie bujał ale ostatnio nawet mi amortyzator nie pomógł. Jechałem szybko a tu ni stąd ni zowąd dziewczyna z psem na 5 metrowej smyczy. Panika w oczach, hamulce, niski krawężnik i niezłe dachowanie…

    A po szosie jeżdżę sobie na sztywniaku. Jak wykończę opony to założę do niego takie półsliki, jakieś wąskie.

  • Kwiecień 7, 2014

    Grzegorz

    Poprawka: mam dwa rowery- jeden sztywny, drugi z amorkiem z przodu

  • Kwiecień 8, 2014

    Jaro

    Witam. Przymierzam się do kupna Montagnue x50. Mam pytanie czy do dobry wybór na lasy, pola i ogólnie taki trudniejszy teren? Zastanawiałem się jeszcze nad Dahonem espresso ale on jest na sztywnych widelcach a x50 ma amorki? :/ Proszę o poradę! Pozdrawiam!

  • Kwiecień 8, 2014

    Łukasz - Rowerowe Porady

    Montagnue ma genialny wygląd. Ten drugi wygląda trochę jak połamany markeciak :)

  • Kwiecień 9, 2014

    Michał

    Witam ponownie jeszcze nie kupiłem tego Decathlona a dzisiaj otworzyli w moim mieście sklep Martes i jest tam taki oto rower: http://www.sklepmartes.pl/glowna/5329-rower-mtb-next-martes.html#/rozmiar-21 mógłbym prosić o opinię czy lepiej wybrać tę opcję od wspomnianych wcześniej Rockriderów 5,0 i 5,1? Już się nastawiłem na ten tańszy Rockrider 5,0 ale jeśli ten Martes ma lepszy sprzęt który wytrzyma troszke więcej to może warto dołożyć 200zł? Dodam jeszcze ,że te z Decathlona mają szybko ściągane przednie koło a chcę czasami przewozić swój rower w aucie i nie wiem czy można tak sobie bezkarnie odkręcać często to koło w rowerach bez tego szybkiego odpinania?

  • Kwiecień 9, 2014

    Łukasz - Rowerowe Porady

    Ja bym brał B’Twina. A koła można zawsze zdejmować, byleby robić to na spokojnie i potem prosto dokręcać.

  • Kwiecień 9, 2014

    Michał

    Dzięki bardzo za wszystkie informacje :) Fajna strona , będę odwiedzał i pozdrawiam bardzo pan uprzejmy a to raczej nowość w internecie hehe. Łódź kocham to miasto mimo wszystkich wad to chętnie tam jeżdzę i jak kupie rowerek to wybiore sie tam aby nim pozwiedzać te straszne miejsca :D

  • Kwiecień 9, 2014

    Łukasz - Rowerowe Porady

    Straszne miejsca? Ech… muszę trochę więcej o Łodzi popisać, bo tutaj naprawdę jest bardzo dużo miejsc wartych zobaczenia.

    http://www.rowerowe-porady.pl/ciekawe-miejsca-pomorska-lodz/\

    http://www.rowerowe-porady.pl/droga-rowerowa-w-sladzie-kolejki-scheiblerowskiej/

  • Kwiecień 9, 2014

    Michał

    Hehe no mój błąd powinienen napisać „straszne” miejsca ;) Ja wiem ,że Łódź jest pełna uroku ale raczej przez większość narodu jest właśnie odbierana jako jakieś przeklęte miejsce :D Jak ja zawsze mówię Łódź ma swój niepowtarzalny klimat :) bardzo ważne dla mnie miasto mimo ,że niewiele mam wspólnego tylko tam od czasu do czasu jestem ;) Polecam wszystkim którzy z góry zakładają ,że Łódź to samo zło przekonać się o kulturze tego miasta. Muzyka jest moją miłością a Łódź to mały Liverpool :D Teledyski Maanamu niektóre tam powstały jak klimatyczny do cudownego utworu Lucciola ( Zawsze wracając do domu w Turku jadać Włókniarzy i widząc te kominy nucę sobie Lucciolke). Polecam też Marrrynarzy Łodzi to jest mega utwór prawdziwy hymn :D

  • Kwiecień 10, 2014

    karinka

    witam mam pytanko, od niedawna zaczełam moją przygode z rowerem i nie mam pojęcia, jaki rower będzie najlepszy dla osoby początkującej ,która pokochała jazdę na tych dwóch kółkach. Pozdrawiam serdecznie proszę o radę

  • Kwiecień 11, 2014

    Łukasz - Rowerowe Porady

    Myślę, że musisz podać trochę więcej informacji. Gdzie jeździsz, jak dużo jeździsz, jakie masz wymagania w stosunku do roweru (ma być szybki, ma być wygodny, ma mieć możliwość przewiezienia wielu rzeczy, czy może wjechać w teren?).

    Do tego jaki budżet, czy nowy rowery czy używany. Bo zadałaś takie pytanie, że mogę Ci jedynie polecić po prostu jazdę, na czymkolwiek :) A z czasem odpowiedź sama przyjdzie.

    Na początek zacznij od lektury wpisów (oraz komentarzy):

    http://www.rowerowe-porady.pl/jaki-rower-kupic-typy-rowerow/
    http://www.rowerowe-porady.pl/na-co-zwrocic-uwage-przy-kupnie-roweru/

  • Kwiecień 24, 2014

    Adam

    No i teraz mam rozkminę, czy do jazdy po mieście i w trasy z sakwami (tylko tył) do mojego crossa haibike land (po przeróbkach) wcisnąć sztywny widelec. Obecnie mam sr suntour bez blokady do tego. Nie daje mi to satysfakcji żadnej, ani nie pochłania jakoś wstrząsów, a na sztywnym na pewno bym zwiększył dynamikę. Przekonasz mnie jakimś dobrym słowem, żebym zrezygnował z amortyzatora? ;) Jedyne czego się obawiam to nieraz krawężników.

  • Zobacz jak wyglądają prawdziwe, topowe rowery do turystyki rowerowej:

    http://www.koga.com/en/bikes/trekking/collection/worldtraveller29.htm?frame=H

    Amortyzator przedni? Brak :)

    Oczywiście możesz pomyśleć o wymianie amortyzatora na coś lepszego, coś co będzie działało. Powietrzny Suntour to jednak wydatek rzędu 800 złotych pi razy oko.

    Co do krawężników i innych przeszkód – dużo zależy od opony. Jeśli założysz cienkie oponki, musisz liczyć się z brakiem komfortu i podrzucaniem opony przed każdym krawężnikiem.

    Ale jeśli założysz trochę szersze opony, typu 40-45 mm to myślę, że będzie ok.

  • Maj 23, 2014

    atrepner14a

    Komentarzy jest tak dużo, że nie wszystkie przeczytałem :)
    Mam parę uwag:
    Wszystko po za aluminium tłumi drgania (Cr-Mo, karbon). Skoro zaś części glinowe nie robią tego, trzeba je czymś zastąpić – amortyzatorem. O ile w mieście i na szosie nie jest on potrzebny, o tyle w terenie już przydatny, ponieważ zwiększa bezpieczeństwo.
    Nie tylko amortyzator pełni funkcję amortyzacji. Robi to także dętka z oponą. Im większe koło, tym łatwiej pokonać przeszkodę, więc myślę, że mniej potrzebny jest amortyzator.

    Dawno nie jeździłem bez amortyzatora, po za tym, to nie jeżdżę po tak trudnych i skomplikowanych trasach jak Alpy, lecz wybieram takie w pobliżu swojego miasta – Olsztyna.

  • Jasna sprawa, że w terenie amortyzator jest nieodzowny. Ale… zobacz na wyścigi przełajowe, tam zawodnicy jeżdżą na sztywnych widelcach, ba! mają szosowe ramy :)

  • Maj 26, 2014

    Jacek

    Witam.
    A co w przypadku, gdy już mam rower z przednim amorem, a chciałbym zmienić na sztywny widelec, jak go dobrać żeby zachować odpowiednią geometrię roweru? Wydaje mi się, że sztywny będzie zawsze trochę krótszy od amortyzowanego i wtedy przód roweru obniża się w dół.

    Konkretnie w moim przypadku wygląda to tak – mam Kellys’a Scarpe z 2008, z tym kowadłem założonym na przodzie: http://www.rowerowawaga.pl/index.php?d=artykul&kat=2&art=37
    Istnieje jakaś sensowna opcja założenia do tego roweru sztywnego widelca?
    Zależy mi też na nie wygórowanej cenie.
    Pozdrawiam.

  • Maj 26, 2014

    Jacek

    Przepraszam, Kellys jest z 2007r.
    Na tej stronie ktoś podał w miare dokładną specyfikacje: http://pz.jogger.pl/2007/05/26/kupilem-rower-kelly-s-scarpe/

  • Maj 26, 2014

    Tomek

    Witam.Poszukuję roweru do jazdy po terenach miejskich oraz sporadycznych wypadów do lasu. Jak na razie najrozsądniejszą opcją do 2000 zł wydaje się być Giant Escape – http://www.giant-bicycles.com/pl-pl/bikes/model/escape.2/14048/64121/#geometry . Czy miał ktoś już z nim styczność lub ewentualnie może polecić jakiś ciekawszy wybór?

  • Maj 26, 2014

    Łukasz Przechodzeń - Rowerowe Porady

    @Jacek – w tym wpisie miałem „ścinkę” z jakimś anonimowym komentatorem na ten temat:
    http://www.rowerowe-porady.pl/jak-tanio-odchudzic-rower/

    Według mnie i zdrowej logiki, musisz znaleźć widelec, który będzie miał długość (od korony po oś) taką samą jak Twój amortyzator. Przy mierzeniu amortyzatora musisz poprosić kogoś by to zmierzył, gdy Ty siedzisz na rowerze. Chodzi o SAG, czyli ugięcie amortyzatora, gdy ktoś usiądzie na rowerze.

    I wtedy geometria się nie zmieni. Co do cen, to musisz poszperać. Szukanie odpowiedniego widelca może trochę czasu zająć niestety.

    @Tomek – bardzo fajny rower, jeśli masz okazję kupić go trochę taniej, to ja bym śmiało brał.

  • Maj 29, 2014

    Grabek

    Witam, jeżdżę po lesie, zastanawiam się nad kupnem roweru przeznaczonego do takiej jazdy, ale nie mam zbytnio wiedzy i nie wiem jakiej konstrukcji rower był by najlepszym rozwiązaniem, zapewne z amortyzacją. Ale czy Jednozawiasowiec, Czterozawiasowiec czy może do jazdy po leśnych nierównościach wystarczy tylko przedni amortyzator?

  • Maj 30, 2014

    Łukasz Przechodzeń - Rowerowe Porady

    Tak naprawdę ciężko powiedzieć, każdy system ma swoje zalety i wady. Muszę trochę pogłębić moją wiedzę w tym temacie i zrobić o tym wpis.

    Na pewno jednozawiasowiec będzie lżejszą i prostszą konstrukcją. A w sumie hardtail jeszcze prostszą i jeszcze lżejszą. Kwestia czy chcesz wybierać się w góry i jakim budżetem dysponujesz.

  • Maj 30, 2014

    Grabek

    Rowerem jeżdżę dla formy po lasach nizinnych. Jedyne przeszkody to dziury po kałużach i po ciągnikach oraz innych pojazdach pracujących w lesie oraz niewielkie korzenie. Szukam rozwiązania jaki rower wystarczyłby mi do takiej jazdy, żeby było wygodnie i żeby czerpać przyjemność z jazdy. Myślałem nad jakąś używką do 1000 zł, osoba sprowadzająca rowery powiedziała mi, że za tą kwotę można nabyć do takiej jazdy bardzo dobry sprzęt.
    Pozdrawiam

  • Czerwiec 1, 2014

    Łukasz Przechodzeń - Rowerowe Porady

    Za 1000 złotych szczerze wątpię, żebyś kupił bardzo dobry rower z pełną amortyzacją. Chyba, że jakiś naprawdę mocno zmęczony życiem.

  • Czerwiec 3, 2014

    Szymon

    Witam, od pewnego czasu szukam nowego roweru. Aktualnie jeżdżę Unibikiem Crossfire GT kupionym w 2006 roku, jestem z niego bardzo zadowolony, aczkolwiek wysłużył on już swoje i po przekalkulowaniu została by mi sprawna rama, kierownica no i amortyzator (Suntour), a koszt dodatkowych części zbliżonym do nowego roweru (no troszkę mniej)
    Po przejrzeniu allegro/sklepów natrafiłem na taki rower:

    http://allegro.pl/rower-multi-cross-carraro-914-wave-sport-italy-i4282848731.html

    Zainteresował mnie brak amortyzatora i m.in trafiłem na Twojego bloga – po przeczytaniu artykułu i wszystkich komentarzy stwierdzam, że dla mojej jazdy po mieście – o dziwo po ścieżkach rowerowych bez wysokich krawężników i leśnych ścieżkach widelec być może byłby lepszym rozwiązaniem. Czy może ktoś doradzić czy rower powyżej ma w ogóle sens czy tańszy osprzęt szosowy jest porównywalny z tym „standardowym” mtb/cross (acera/alivio).

  • Hej, nie powiem, bardzo ciekawy rower w fajnych pieniądzach.
    Zwróć uwagę tylko na jedną rzecz, ten rower ma opony jak w rowerze szosowym, o szerokości 23 mm. To nie są do końca opony na drogi rowerowe, a już na pewno nie na leśne ścieżki.

    A obawiam się, że konstrukcja ramy i widelca, uniemożliwi włożenia szerszych (a co za tym idzie wyższych opon). Ten rower to typowy szosowy przecinak, który oczywiście sprawdzi się też w mieście, ale wtedy trzeba bardzo uważać na każdą dziurę i wystający krawężnik.

    Jeśli się na to piszesz – rower jest super. Jeśli wolisz coś ciut bardziej komfortowego, popatrz za rowerem z konstrukcją przystosowaną do szerszych opon, typu 35 mm. Są takie, mój na przykład :)

  • Czerwiec 5, 2014

    qbq

    Dorzucę swoje 3 grosze i tutaj :) – w pracy nudy :D. jeździłem długo bez amortyzacji… w końcu przy okazji jakichś tam zakupów (chyba napęd – korba/łańcuch/kaseta) kupiłem w promocji amortyzator na 28″ i 1″ gwintowaną rurę sterową… Przeleżał ten amor z rok czy 2, bo sam się nie chciałem w nabijanie sterów bawić.. w końcu trafił na rower. Pierwszy odczuwalny efekt – no kurna po prostu cięższy – targanie roweru po schodach zaczęło iść „w łapy”, ale z drugiej strony – przejazd po dziurawym/krzywym chodniku z płytek betonowych stał się duuuużo bardziej komfortowy. Pcham ten dodatkowy kilogram za cenę komfortu, ale nie uważam że jest to rzecz krytyczna.

    Zupełnie niekrytyczna za to jest amortyzowana sztyca – to jest zupełna pomyłka. Narzeczona dostała coś takiego „w gratisie” (był firmowo zainstalowany). Nie dość że badziewie powoduje, że całym rowerem ledwie da się jeździć, bo wszystko potwornie pływa, to jeszcze na dodatek luzuje się (i zaczyna latać na boki), aż się w końcu rozkręciło (i siodelko po prostu zaczęł i trzeba było coś z nim zrobić. Na szczęście dzięki skomplikowanej wymianie handlowej wszedłem w posiadanie sztywnej sztycy i już nie ma problemu.

    A dla sztywności i możliwości „napierania” – jak mnie nie wywalą z roboty to kupię sobie szosę :)

  • Czerwiec 5, 2014

    qbq

    .. a i jeszcze amortyzatory w rowerkach dziecięcych.. co tych ludzi podkusiło, żeby je tam pakować – trudno już kupić rower bez amora, a jak jest to „różowy”… co gorsza – mój syn nie miałby z tym większego problemu i w sumie ja też nie, ale dzieci są bezlitosne…

  • To kup juniorowi taki rower:
    http://www.scott.pl/product.php?id_cat=933&id_prod=5247

    Dzieci może i są bezlitosne, ale koło takiego BMX-a nie przejdą obojętnie :)

    Albo totalnie po hardkorze:
    http://www.scott.pl/product.php?id_cat=934&id_prod=5248

  • Czerwiec 6, 2014

    qbq

    BMX ładny, ale rower na jeden, góra dwa sezony za taką kasę… trzebaby mieć wielodzietną rodzinę, żeby trochę pojeździł… zobaczymy, na razie nie wali kolanami w zęby ;)

  • Czerwiec 6, 2014

    qbq

  • Czerwiec 10, 2014

    zackvaz

    Hej,
    Jakie polecasz sztywne widelce do 250-300 zł?
    Jest coś ciekawego w tym przedziale cenowym?

    Linki mile widziane :)

  • Czerwiec 10, 2014

    qbq

    Ale carbon jakiś ma być?? bo wietrzę podstęp..

  • Czerwiec 10, 2014

    zackvaz

    Może być amelinium ;)

  • Czerwiec 10, 2014

    Łukasz

    Mam takie pytanie – czy taki widelec:
    http://allegro.pl/amortyzator-28-700-1-rst-neon-ml-czarny-widelec-i4304024348.html
    będzie pasował do takiej piasty:
    http://www.alerower.pl/p2432,piasta-przednia-shimano-hb-rm35-center-lock-czarna.html
    bo jest niby 4 mm różnicy szerokości.

  • Czerwiec 11, 2014

    qbq

    @zackvaz.. a poważnie to napisałbyś chociaż do czego ten widelec, bo ja polecam generalnie firmę Hefra „Warszawska Fabryka Platerów” ;)

    @ Łukasz – jeździłem ze „ściśniętym” amorem – nie jest to może zgodne ze wszelkimi zasdami sztuki, ale działa, tyle, że ja jeździłem na faubrejkach. jak złapiesz kąt na widelcu, to trzeba będzie potem odpowiednio korygować ustawienie bloków hamulcowych – powinno się dać.

  • Czerwiec 11, 2014

    zackvaz

    Skłoniło mnie to do zastanowienia się czy naprawdę potrzebuję przedniego amora. Ze względu na to, że moje trasy to 99% asfalt. Chciałbym zmienić na sztywniaka.

    Generalnie myślałem nad takim:
    http://allegro.pl/mosso-v-tarcza-780-g-bialy-26-28-i4320675716.html
    I tutaj nasuwa się pytanie uniwersalny rozmiar widelca do 26 i 28? :)

    Wysokość widelca, oś koła – początek rury sterowej: 48cm w obecnym amorze.
    Tutaj widzę, że jest 41,5 cm. Nie będzie to w niczym przeszkadzać? niby 6,5 cm różnicy…

  • @Zackvaz – jeśli mierzysz swój amortyzator, to usiądź na rowerze i oprzyj się na kierownicy (tzn. lekko, tak jakbyś jechał) i wtedy niech ktoś zmierzy, chociaż różnica pewnie będzie nieduża.

    6,5 cm to jest bardzo dużo, rower Ci pójdzie sporo w dół. Musisz szukać czegoś bardzo zbliżonego do obecnej wysokości. Może to być trudne, ale 6,5 to dużo za dużo.

    Jeśli chodzi o rozmiar koła, to widelec jest pod koło 26 cali typowo. I jeśli masz hamulce V-brake, to tylko koło 26 będzie pasować (wysokość pivotów od hamulców).
    Jeśli masz tarczówki, to wejdzie tam też koło 28 cali według sprzedającego przynajmniej. Kwestia o jakiej wysokości opona się tam zmieści.

    @Łukasz – moim zdaniem powinna pasować. 108 mm to standard w piastach MTB. Kwestia jak ten rozstaw był mierzony, ale pewnie od brzegu zewnętrznego do brzegu zewnętrznego i stąd te 4 mm więcej.

  • Czerwiec 12, 2014

    qbq

    @Zackwaz – ty poważnie z tym amelinium :) to tylko moja opinia, ale to najgorszy materiał na nieamortyzowany widelec, będzie lżejszy niż stalowy, ale jest najmniej komfortowy – bardzo przenosi wibracje – dlatego w szosach aluminiowych dają carbonowe widelce i sztyce – żeby jednak coś trochę tłumiło. Przy takiej kasie warto chyba już rozejrzeć się za carbonem (a przy okazji – będzie jeszcze lżejszy :)) Do szosy nie byłoby problemu coś znaleźć, ale mtb trekking na szybko tylko:
    http://allegro.pl/widelec-trekking-cross-carbon-1-1-8-i4312173757.html

  • Czerwiec 12, 2014

    aaz

    A z amortyzatorami powietrznymi to nie jest tak, że jak się mocniej zahamuje nawet tylnym hamulcem to już amortyzator nurkuje i leci się do przodu?

  • Czerwiec 12, 2014

    qbq

    Z rozkładu sił wynika, że raczej nie ma jak nurkować przy hamowaniu samym tyłem.. z tego samego rozkładu nie da się mocniej zahamować tyłem. Czytałem kiedyś fajny artykuł o drodze hamowania na motocyklu przy porównaniu hamowania tyłem i przodem różnica była mniej więcej dwukrotna, a porównaniu hamowania przodem z hamowaniem przód + tył różnica była taka, że tył zostawiał „malowniczy ślad” – różnica w samej drodze hamowania była pomijalna.

    Innym razem – byłem z narzeczoną na przejażdżce i na każdych światłach krzyczała „aaaa, wpadnę na Ciebie” i w końcu się podchwytliwie zapytałem „Może nie hamujesz przodem” i się wydało, że nie hamuje przodem, ale tyłem „na maksa” :) i ten prosty eksperyment pokazał, że delikatne hamowanie przodem lepsze od hamowania tyłem „na maksa”.

    Moja odpowiedź co prawda nie dotyczy pytania o amory powietrzne, ale nie mogłem się powstrzymać.. znów zasuw w robocie :)

  • Czerwiec 12, 2014

    aaz

    Właśnie, że przy hamowaniu tyłem też nurkuje amortyzator, sam sprawdzałem.

  • Czerwiec 12, 2014

    zackvaz

    Z tego co widziałem, rower Łukasz ma aluminiowy widelec :) Jestem ciekaw jego opinii w tej kwestii. Oczywiście mile widziane komentarze na temat tego materiału. Ktoś ma więcej doświadczenia z takim widełem?

  • Ale to ustalmy, czy to ma być widelec do 26″, 28″, 29″?

    Jeśli chodzi o materiały, to ja nie miałem styczności z karbonowym niestety. Kiedyś jeździłem na taniej stalówce, teraz jeżdżę na przyzwoitym aluminium i… ja bym się nie bał aluminium. A przynajmniej nie do roweru z oponami szerokości 35 i więcej.

    W szosie, z racji na węższe opony, zapewne większy komfort będzie na karbonowym widelcu, chociaż też przecież dziur nie będzie wybierał ;) W każdym razie ja na aluminium nie narzekam jakoś specjalnie.

  • Czerwiec 16, 2014

    matik60

    Bardzo ciekawy temat! Zupełnie zmieniło się moje spojrzenie na kwestię amortyzacji. Mam rower „Kellys Magnus XC Cross Country”, który kupiłem za ok. 1600 zł. Jest to hardtail zbalansowany pod kątem jazdy po asfalcie oraz nietrudnych trasach leśnych. Po głębszym zastanowieniu doszedłem do wniosku, że przedni amortyzator w moim konkretnym przypadku jest raczej uciążliwy (utrata energii wskutek „bujania”) niż pomocny, bo preferowane przeze mnie trasy nie są bogate w nierówności, dziury itp. Posiadam co prawda blokadę skoku, ale nie eliminuje to przecież ciężaru amortyzatora. Zawsze miałem wrażenie, że przedni amortyzator zabezpiecza obręcz przedniego koła przed nadmiernym przeciążeniem (czy słusznie?).

    Powyższy artykuł zmienił moje podejście do sprawy. Zaczynam rozważać zakup sztywnego widelca. I tu rodzi się pytanie: jaki widelec kupić? Na co konkretnie zwracać uwagę, aby uzyskać korzystny bilans cena/jakość? Czy są jakieś istotne parametry, o których muszę pamiętać, aby zapewnić kompatybilność nowego widelca z ramą i przednim kołem? Z góry dziękuję za odpowiedź!

  • Tak, po części zabezpiecza, ale to nie znaczy, że można mając amortyzator wjeżdżać w dziury w asfalcie, bo wtedy koło też obrywa. Amortyzator bardziej przydaje się podczas jazdy w lesie, ewentualnie gruntowej drodze. Chociaż ostatnio widziałem maraton rowerowy po lesie, gdzie facet jechał na sztywnym widelcu i chwała mu za to :)

    Jeśli chcesz wymienić amortyzator na sztywny widelec, musisz zmierzyć długość swojego amortyzatora. Najlepiej żebyś usiadł na rowerze i położył ręce na kierownicy, tak jak podczas jazdy. Możesz oprzeć się delikatnie o ścianę. Druga osoba w tym momencie niech zmierzy wysokość amortyzatora – od osi koła aż po koronę amortyzatora, czyli miejsca gdzie wchodzi on w ramę.

    I musisz szukać sztywniaka o mniej więcej tej długości. Możesz zaryzykować odchylenie o 1-2 cm od tej długości, ale nie więcej, ponieważ to zaburzy Ci geometrię roweru.

    Druga sprawa to rodzaj hamulców, jeśli masz V-brake, patrz czy widelec ma pivoty do takich hamulców. Jeśli masz tarczówki, patrz czy widelec ma otwory do montażu zacisku pasujące do Twojego zacisku.

    No i jeszcze średnica rury. Obstawiam, że u Ciebie będzie to standardowe 1-1/8 cala, ale to też warto sprawdzić.

  • Czerwiec 18, 2014

    aaz

    Czy to prawda, że podczas zbyt dużego ugięcia amortyzatora może wystrzelić zaślepki znajdujące się u góry?

  • Czerwiec 22, 2014

    Grabek

    Prosił bym o poradę, znalazłem taki rower ale nigdzie nie mogę znaleźć opisu czy opinii, nadmieniam że rower ma mi służyć do jazdy po leśnych ścieżkach. Rama aluminiowa, posiada tarczowe hamulce, osprzęt shimano Deore.
    http://olx.pl/oferta/rower-gorski-msq-CID767-ID6gkkN.html#9d6de66ddc

  • Czerwiec 23, 2014

    Łukasz Przechodzeń - Rowerowe Porady

    @AAZ – nie, ponieważ to nie zaślepki trzymają medium ściskane w amortyzatorze.
    I będę Ci wdzięczny za cierpliwość, ja na wszystkie komentarze odpowiadam, ale wszystko w swoim czasie, nie musisz mnie popędzać.

    @Grabek – takich rowerów można znaleźć na pęczki, są produkowane w kilku fabrykach i tylko napisy się zmieniają. Opis roweru też jest mega-lakoniczny, ze zdjęć też zbyt wiele się nie wywnioskuje. Tyle Ci mogę powiedzieć z tego co widzę :)

  • Czerwiec 24, 2014

    aaz

    Przepraszam za ponaglanie do odpowiedzi.Z tych zdjęć wynika, że to właśnie ta zaślepka, a właściwie plastikowa śrubką trzyma sprężynę.
    http://pokazywarka.pl/i4wnmo/
    http://pokazywarka.pl/aym7z3/

  • Co to za amortyzator? Widzę, że Kross Level, ale nie mogę dojść do tego jaki to model dokładnie.

  • Czerwiec 25, 2014

    aaz

    xcm v3

  • Przyjrzałem mu się teraz dokładnie i rozkręca się go od dołu. Od góry faktycznie są jedynie zaślepki. Myślałem, że jest tam jeszcze jakiś bardziej trwały element blokujący. Być może mogłaby sprężyna go przebić, ale przy naprawdę mocnym dobiciu jedynie.

  • Czerwiec 25, 2014

    aaz

    Dziękuję za odpowiedź. A jaki amortyzator do 500 zł posiada mocniejszy element blokujący?

  • Nie jestem specjalnie ekspertem jeśli chodzi o amortyzatory.
    Popatrz na amorki w tej cenie, które Ciebie interesują i potem ew. zobacz na Youtube jak ktoś rozbiera dany model.

  • Lipiec 4, 2014

    piotrek

    Napisałeś ze amortyzator za 2000 zł wazy 2,5…hmmm trochę dużo!! tyle waza amortyzatory za 200zł. Ja mam foxa za 1100zł który wazy 1,4. miałeś pisać o amortyzatorach do jazdy po mieście i lekkim terenie a cena którą podałeś to cena za amortyzator do DH (bo innej możliwości nie widzę)

  • Lipiec 4, 2014

    Mateusz

    Witam, od niedawna posiadam rower UNIBIKE Crossfire Disc (miesiąc), przejechałem na nim ok 450 km (po mieście) i mam serdecznie dość zamontowanego w nim amortyzatora (SR SUNTOUR NVX). Przy moich 195 cm i 105 kg, nawet skręcony, „buja się” niemiłosiernie.

    Chciałbym go wymienić na jakiś sztywny pasujący do tego modelu. Możecie coś polecić??

    Chyba, że jakiś pompowany amorek, który dawałby radę, choć są drogie. Chciałbym wydać maksymalnie 600 zł, choć tańsze propozycje mile widziane.

    Proszę o pomoc, gdyż sam zupełnie się nie znam.

  • @Piotrek – do rowerów za 2000 złotych :) Tam są wtedy kloce warte góra 150-200 złotych :)

    @Mateusz – jeśli szukasz czegoś sztywnego, to najpierw zmierz długość obecnego widelca od osi do korony i szukaj czegoś podobnego.

    Cóż, twój NVX to najlepszych amortyzatorów nie należy. Bo jak rozumiem blokady skoku nie posiada?

    W tym budżecie możesz pomyśleć np. o takim powietrznym NRX. Ma dodatkowo manetkę na kierownicę do blokowania skoku. No i będzie lepiej działać niż tańszy brat.

    http://www.centrumrowerowe.pl/czesci/amortyzatory-rowerowe/widelce-amortyzowane/p,amortyzator-nrx-d-rl-air-2013-sr-suntour,118679.html

  • Lipiec 5, 2014

    Mateusz

  • @Mateusz – szukając czegoś dla Ciebie, też go widziałem. Ja niestety nie mam kompletnie żadnego doświadczenia z czymś takim. Chyba wolałbym jednak sztywny widelec po prostu :)

    Ale poszukaj opinii w internecie, może ktoś używa i napisze jak mu się jeździ.

  • Lipiec 8, 2014

    Brzostek

    Proszę Was o odpowiedź na pytanie: czemu producent fotelika dziecięcego do roweru nie zaleca mocowania go do roweru z tylnym amortyzatorem ?

    Będę wdzięczny za odpowiedź.

  • Lipiec 8, 2014

    qbq

    Pewnie najważniejszym argumentem jest to, że nie wiadomo, jak wygląda amortyzacja i ogólnie – może mieć wpływ na mocowanie np. rura podsiodłowa nie jest pełna i pojawia się ryzyko „odpadnięcia” fotelika w przypadku poluzowania. Wpisując taką klauzulę producent zwalnia się od wszelkiej EWENTUALNEJ odpowiedzialności. Łatwiej to opisać niż uwarunkować kiedy i jak fotelik można byłoby zamocować.

    Amortyzowane koło może też uderzać w fotelik (który też jest amortyzowany, ale przy uderzeniu nastąpi ugięcie wahacza do góry, a fotelka w dół) i może tym samym powodować zagrożenie dla przewożonego dziecka od przygryzionego języka czy stłuczonej o fotelik rączki, po ew. urazy kręgosłupa spowodowane takimi uderzeniami.

    To tylko domysły – co widział producent i czego się obawiał – diabeł jeden wie (i sam producent). Ja się zgadzam z producentem – szkoda dziecka. Tak samo jak fotelik był homologowany do 23 kg, to po przekroczeniu tej masy od razu dziecko przestało w nim jeździć i nie zastanawiałem się czy może jeszcze te 0.4 kilo wytrzyma – może wytrzyma, ale czy wytrzyma 0,6, jak się dziecko napasie.. może wytrzyma, ale… :)

  • @Brzostek – myślę, że QBQ wyczerpał temat. Chodzi głównie o bardzo duże ryzyko uderzania fotelikiem o tylne koło, podczas uginania się tylnego amortyzatora.

  • Lipiec 11, 2014

    Brzostek

    Dziękuję bardzo za odpowiedź.

    Niestety nadal nie jestem w stanie pojąć zależności między amortyzatorem a fotelikiem. Bagażnik, do którego jest zamocowany fotelik, przymocowany jest do koła (jak na moje oko bardzo solidnie). Niby kiedy fotelik ma się obijać o koło? Skoro bagażnik w żaden sposób nie jest w stanie dotykać nawet błotnika?

    Chodzi w ogóle o ten rower:
    http://www.decathlon.pl/rower-dla-dzieci-24-original-520–id_8188830.html

    Akurat na zdjęciu rower bez amortyzatora, ale chciałem pokazać bagażnik na tym rowerze (mój model to B-twin original 7).

    Oczywiście z racji na radę producenta, jak i Wasze porady, nie będę woził dziecka na tym rowerze, ale kwestia mnie dręczy, bo jakoś ciężko mi zrozumieć dlaczego nie :)

  • Okej, teraz widzę, że masz w rowerze przygotowane miejsca do montażu bagażnika:

    http://www.decathlon.pl/rower-uniwersalny-original-700-id_8165505.html

    Ale nada uważam to za kiepski pomysł. W takim układzie istnieje ryzyko, że przywalisz dziecku siodełkiem w fotelik/nóżki, gdy rower się ugnie.

  • Lipiec 15, 2014

    zackvaz

    Witam,
    Zdecydowałem się jednak na kupno sztywnego widelca do 28 calowych kół.
    Poprzednio miałem Suntour NRX ELO, ugięcie SAG 46 cm.
    Zaryzykowałem i zamontowałem widelec o 2 cm krótszy, firmy Force :) Jego cena waha się gdzieś w okolicy 200 zł, czyli całkiem przyjemnie. Widelec jest aluminiowy, o wadze około 690 g.

    Szczerze polecam :)

    Jedyne mankamenty, jakie zauważyłem to:
    - Przez pewien czas bolał mnie lewy nadgarstek i lewy łokieć. Teraz ten problem nie występuje. Prawdopodobnie przez bardziej pochyloną pozycję oraz przez drgania.

    - Pokonując jakąś wystającą przeszkodę, typu krawężnik radzę nieco podbić koło do góry. Unikniemy częstych centr.

    Obecnie jeżdżę na zestawie Alexrims Ace18 28″ na piastach maszynowych novatec + Vittoria Zaffiro 700x28C. W przyszłości wybiorę jednak coś szerszego :) 30 a 35.

    Pozdrawiam

  • Lipiec 15, 2014

    Łukasz Przechodzeń - Rowerowe Porady

    Na sztywnym widelcu, zwłaszcza z oponami 28 – to raczej bardzo normalne, że trzeba podbijać koło do góry, warto również zdjąć cztery litery z siodełka, aby odciążyć tył.

    To są prawa fizyki i tego się nie przeskoczy. No może oponą o szerokości 50 mm :)

  • Lipiec 15, 2014

    qbq

    Warto nawet podskoczyć w kluczowym momencie, żeby tył „wskoczył” na krawężnik, albo podrzucić go razem ze sobą w spd-ach ;)

  • Lipiec 22, 2014

    Piotr

    ZACKVAZ mógłbyś opublikować zdjęcie jak wygląda Twój rower po wymianie amortyzatora na sztywny widelec ? Sam jestem w kropce, bo planuję odchudzić mój rower i ciekawi mnie jak to wygląda, ponieważ w moim przypadku rura sterowa ma jakieś 180 mm ( SR Suntour CR 850 ), natomiast w przedstawionym przez Ciebie modelu ma ona długość 260 mm :)

    Pozdrawiam i przepraszam jeśli napisałem coś głupiego bo jestem w tych sprawach nowicjuszem :)

  • Lipiec 25, 2014

    MIRAS80

    Witajcie. Myślę że podobnie jak wspomniał słusznie autor postu na początku należy zastanowić się nad tym w jaki sposób zamierzamy użytkować rower. Czy to ma być rower na zakupy, na przejażdżki niedzielne z żoną, wielogodzinne eskapady, terenowe czy też górskie szaleństwo, czy tez ekstremalnie szybkie przejazdy szosą. Z przykrością muszę stwierdzić, że praktycznie niemożliwe jest pogodzić ze sobą tych rożnych stylów. Dla kogoś, kto ceni sobie wydajność niebagatelnym parametrem będzie masa widelca co drastycznie wpływa na masę całego roweru.Natomiast ci którzy nie mogą bez odrobiny ekstremy i lubią cisnąć w terenie bez amortyzacji nie dadzą rady. Musicie mieć świadomość tego iż po osiągnięciu pewnego pułapu wagowego odchudzenie roweru o 1,5 kilograma może podwoić jego cenę. Zgodzę sie z stwierdzeniem co do tanich widelców. Albo solidny albo wcale. Na wstępie serwis- praktycznie co roku amortyzator powinien go odbyć. Awaryjność- w szczególności tanie i lżejsze AIR. Często pojawiające się luzy na goleniach odbierają jakąkolwiek radość z jazdy. Skuteczność- jeśli nie posiada tłumienia olejowego to przyczepność o której była mowa to pomyłka, nie mówiąc o „kontroli a-trakcji”..reasumując- oceńcie czy jazda terenowa(korzenie, nierówna droga, luźne kamienie) czy po prostu maksymalnie szutry dukty leśne a więcej utwardzonych dróg. Amortyzacja jest dobra o ile skuteczna i lekka- niestety kosztowna. Jeśli konieczna nie rezygnuj z niej. Obecnie mam trzy roweru t.j krossowy, szosowy, i górski. Pomimo że wszystkie kocham najlepiej mi się jeździ trekkingowo- krossowym bo mam duszę podróżnika. Określiłem się i wiem co bym wybrał jakbym miał jeden do wyboru- cross na sztywniaku. Tysiące kilometrów i kilka rowerów pozwoliło mi zrozumiec po latach samego siebie. Nie sądzę aby jeden post w internecie odpowiedział każdemu na to trudne pytanie. Życzę udanych wyborów. Pozdrawiam

  • Lipiec 26, 2014

    qbq

    Lubie to! ;)

Zostaw komentarz