Obowiązkowe wyposażenie roweru (i mandat za brak błotników)

Ostatnio czytałem o mężczyźnie, który został ukarany przez policję w Słupsku mandatem za brak błotników przy rowerze. O całej sprawie możecie przeczytać np. tutaj. Ja w skrócie tylko powiem, że policjant wlepił panu Wacławowi 20-złotowy mandat za brak błotników, ponieważ gdyby zaczęło padać – mógłby on spowodować zagrożenie dla innych uczestników ruchu, pryskając im po oczach wodą. W materiale prasowym można też przeczytać, że mandat dotyczył również braku tylnego odblasku. Zacznę od rzeczy podstawowej, czyli przepisów jakie obowiązują rowerzystów w kwestii wyposażenia. Jest to w tym momencie „rozporządzenie Ministra Infrastruktury w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich niezbędnego wyposażenia„. Na stronie 40, w dziale V czytamy min.:

Rower powinien być wyposażony:

1) z przodu – co najmniej w jedno światło pozycyjne barwy białej lub żółtej selektywnej;
2) z tyłu – co najmniej w jedno światło odblaskowe barwy czerwonej o kształcie innym niż trójkąt oraz co najmniej w jedno światło pozycyjne barwy czerwonej;
4) co najmniej w jeden skutecznie działający hamulec;
5) w dzwonek lub inny sygnał ostrzegawczy o nieprzeraźliwym dźwięku.
1a. Dopuszcza się, aby światła pozycyjne roweru o których mowa w ust. 1 pkt 1 i 2, były zdemontowane, jeżeli kierujący tym pojazdem nie jest zobowiązany do ich używania podczas jazdy.

Jak widzicie lista wyposażenia jest krótka i nie ma na niej błotników. Byłoby to absurdem, ponieważ rowerzysta nie jest w stanie, realnie zagrozić czyjemuś bezpieczeństwu rozpryskując wodę. Przecież samochody przejeżdżające przez kałuże też rozpryskują wodę (głównie na boki), robiąc niejednokrotnie niezłą fontannę.

Policjanci, wlepiając mandat za brak błotników, wykazali się więc nie tylko nieznajomością przepisów, ale także brakiem zorientowania w rowerowej tematyce. Ciekawe, co na temat braku błotników, powiedzieliby biorący udział w wyścigach rowerowych? Przecież na szosie często zdarza się jazda w deszczu, a maratony XC nie są organizowane jedynie przy ładnej pogodzie :)

I tu dochodzimy do sedna sprawy. Trzeba znać swoje prawa i umieć je wyegzekwować. Okej, pan Wacław nie miał odblasku z tyłu i za to otrzymał mandat. Jednak wpisywanie do niego braku błotników było nieuzasadnione. Co zrobić w takim przypadku? Wszystko zależy od tego na jakiego policjanta się trafiło. Pamiętajmy, że większość z nich dobrze zna przepisy, ale nawet jeżeli trafimy na niedoinformowanego, to zwykle będzie twardo trwał przy swoim zdaniu.

Jeżeli mamy wątpliwości, pozostają dwie drogi. Albo nie przyjmować mandatu, sprawa zostanie wtedy skierowana do sądu. Ale moim zdaniem to średni pomysł w takim przypadku. Narazimy się tylko na niepotrzebne wycieczki do sądu. Moim zdaniem lepiej jest mandat przyjąć, następnie na spokojnie sprawdzić – kto miał w danym przypadku rację, a następnie udać się ze skargą do komendanta.

Oczywiście myślę tutaj o przypadkach takich jak pana Wacława. Miał czarno na białym napisane w mandacie wykroczenie, które nie powinno się tam znaleźć. Nie potrzebował świadków by udowodnić, że otrzymał mandat niesłusznie. W innych sytuacjach nie musi to być takie oczywiste. Wtedy lepiej posiłkować się skierowaniem sprawy do sądu, ale tylko w przypadku gdy jesteśmy absolutnie pewni, że mamy rację.

Na koniec dodam jeszcze, że nie miałbym nic przeciwko, gdyby Policja urządziła akcję pod kryptonimem „Batman„. Widzę, że jeżeli chodzi o oświetlenie roweru w nocy to jest coraz lepiej. Ale nadal wiele osób ma gdzieś bezpieczeństwo innych i jeździ bez choćby najmniejszego oświetlenia.

Spodobał Ci się ten wpis?

Zapisz się na newsletter, otrzymasz informacje o nowych rowerowych artykułach.

Otrzymasz również e-book "10 sprytnych rowerowych porad".

 
 

23 komentarzy

  • Październik 26, 2013

    Indianer

    Oj przydałaby się taka akcja Batman :) W tym tygodniu wracałem po 22 z pracy – ciemno, zimno, do domu niedaleko :P Mijałem grupę trzech rowerzystek. Elegancko, kamizelki, trzymają się prawej strony, jedna za drugą. Niby sielanka. Ale. Musi być właśnie to Ale. Pierwsza, liderka – prawidłowe oświetlenie, druga oświetlenia niet, bo po co w środku mieć? No i na deser trzecia – z przodu silikonowa lampeczka CZERWONA, z tyłu mruga wesoło 5 BIAŁYCH diód :) Kulturalnie jak zjechaliśmy na drogę o mniejszym ruchu zwróciłem uwagę że ma odwrotnie lampki założone – dowiedziałem się co moja rodzina robiła 10 pokoleń wstecz i co będzie robiła przez kolejne 5 :) Spoko, ona ryzykuje nie ja. Tylko jak auto w tyłek wjedzie to będzie płacz i zgrzytanie zębów. A połowę trasy kobitka pokonuje po dość wąskiej, ruchliwej słabo oświetlonej drodze z kamienistym poboczem ( po którym ja swoją szosą rady jechać nie dam) i autami wyprzedzającymi na żyletkę.

  • Październik 26, 2013

    Łukasz - Rowerowe Porady

    Ano, pisałem o tym nie raz. Człowiek kulturalnie zwraca uwagę, a w podziękowaniu otrzymuje wiązankę…

    Jeszcze trochę czasu musi minąć, zanim dogonimy „starą Europę”.

  • Październik 26, 2013

    Xau

    Pozwolę sobie zacytować bo coś mi tu nie pasuje.

    „Policjanci, wlepiając mandat za brak błotników…ale także brakiem zorientowania w rowerowej tematyce.”
    I dalej…
    „Ciekawe, co na temat braku błotników, powiedzieliby biorący udział w wyścigach rowerowych? Przecież na szosie często zdarza się jazda w deszczu, a maratony XC nie są organizowane jedynie przy ładnej pogodzie :)”

    Idąc tym tropem to nie widziałem żeby w zawodach XC czy Tour de Pologne ktoś używał lampek rowerowych czy innych akcesoriów wymaganych prawem. Bądź konsekwentny w tym co piszesz, bo z jednej strony narzekasz na nieznajomość policji w tematyce rowerowej a z drugiej strony cicho i namiętnie prosisz by każdy używał lampek itp.
    No to chwila moment, albo wszyscy albo nikt prawda?
    Ja osobiście mam rower XC pod maratony i nie zamierzam go dodatkowo dociążać lampkami i innymi plastikowymi gadżetami by rower mógł się poruszać w ruchu miejskim chociaż większość treningów i tras robię właśnie po drogach publicznych a by pojeździć po lesie i potrenować i tak muszę się miastem tam dostać. Nie po to się kupuje rowery za kilka tysięcy gdzie liczy się każdy gram by potem dodatkowo złomem go obkładać.

  • Październik 26, 2013

    Kapibara

    @Xau
    To skoro tak Ci na tych gramach zależy, to dowoź rower na miejsce treningów przyczepką. Gdybyś miał motocykl crossowy który nie ma możliwości rejestracji też musiałbyś to robić aby nie łamać prawa. Więc jeśli już „się kupuje rowery za kilka tysięcy gdzie liczy się każdy gram” to doliczyć należy też koszt dojazdu. A decydując się na poruszanie po drogach publicznych powinieneś przestrzegać przepisów, bo one mają na celu zapewnić bezpieczeństwo wszystkim, a nie tylko Tobie (a więc łamiąc je nie narażasz tylko siebie).

  • Październik 27, 2013

    Łukasz - Rowerowe Porady

    @Xau – dwie kwestie:

    1) „Ciekawe, co na temat braku błotników, powiedzieliby biorący udział w wyścigach rowerowych?” – oczywiście, że nic by nie powiedzieli, przecież błotniki w takich wyścigach nic by nie dały. Może mało trafnie sformułowałem to zdanie, ale wierz mi, daleki jestem od montowania błotników wyścigowym rowerom :)

    2) „a z drugiej strony cicho i namiętnie prosisz, by każdy używał lampek itp. No to chwila moment, albo wszyscy albo nikt prawda?”

    Chyba trochę za daleko rozpędziłeś się w swoich rozważaniach. Po pierwsze zawsze i wszędzie będę GŁOŚNO się DOMAGAŁ by KAŻDY jeździł z lampkami. Ale tylko w nocy! I nie dlatego, że tego wymagają przepisy (na to, że się wpadnie na policjanta szansa jest nikła), tylko dlatego, że wymaga tego zdrowy rozsądek.

    Zapewniam Cię, że jeżeli organizowany jest NOCNY wyścig szosowy lub XC to organizator dba o to, by każdy miał oświetlenie.

  • Październik 27, 2013

    Xau

    @Kapibara
    Nie zrozumiałeś mnie chyba do końca. Pisałem o tym, że żeby pojeździć po lesie też muszę przez miasto się przedostać. Nie oznacza to, że są to dziesiątki kilometrów. W moim przypadku akurat nigdy nie miałem do lasu dalej niż 1,5 km więc w tym przypadku dowożenie roweru na miejsce treningu to głupota. Spróbuj spytać któregokolwiek zawodnika czy dowozi rower do lasu samochodem, bo kiedy ja dojeżdżam na trening widzę naszych lokalnych zawodników ludzi którzy tak jak ja, dojeżdżają do lasu rowerem i na pewno mają tam dalej niż ja.
    Zgadzam się co do bezpieczeństwa, jednak nie rozumiem jaki wpływ na bezpieczeństwo ma brak błotników, odblasków czy dzwonka w moim rowerze. Z resztą założę się, że twój rower też nie spełnia wymagań prawnych więc… cóż innego zostaje niż jeździć po chodnikach dalej łamiąc prawo?

    @Łukasz
    Właśnie do tego dążyłem. Zdanie było tak sformułowane, że wynikało z tego że KAŻDY rower powinien mieć cośtam [w tym wypadku oświetlenie czy błotniki].
    Co do drugiej części to owszem – fajnie by było jak by każdy używał lampek po zmroku. Zapomniałem o tym, że w dzień już nie trzeba mieć oświetlenia zamontowanego, ale odblaski wymagane prawem na pewno nie zwiększą naszego bezpieczeństwa w słoneczny dzień o godzinie 12 w południe. Nie zmienia to jednak faktu, że sam osobiście nie posiadam ani odblasków ani też lampek a jedynym co zapewnia mi pośrednie bezpieczeństwo przed najazdem na tył jest torebka podsiodłowa z małym odblaskowym paskiem barwy szaro-srebrnej oraz mały pasek podobnej barwy na kasku w tylnej części.
    Tym, co zapewnia mi bezpieczeństwo w moim tego znaczeniu jest czołówka, którą jednak zabieram tylko jeżeli późno wyjeżdżam i nie ma służyć mi po to, żeby było mnie widać [a widać na pewno bo świeci na ponad 70 metrów] a jedynie po to, żebym to ja widział…

    Wiem, że łamię prawo ale niestety unikam ulic jak ognia i traktuję je raczej jako zło konieczne.

  • Październik 29, 2013

    Silver

    Od każdego przyjętego mandatu można – w terminie 7 dni – odwołać się.
    Po popełnieniu wykroczenia (np. drogowego) funkcjonariusz proponuje przyjęcie mandatu w kwocie z taryfikatora i informuje, o możliwości nieprzyjęcia mandatu, wtedy pada regułka, że zostanie skierowany wniosek do sądu. Mało kto wie, że mamy 7 dni na nieprzyjęcie mandatu – o czym, nie wiadomo dla czego, nie informuje. W ciągu tych 7 dni mamy czas na refleksję i jak gdyby nieprzyjęcie mandatu – lub powiedzmy: odrzucenie go. Oczywiście skutkuje to skierowaniem wniosku do sądu. Ale możemy!

  • Październik 29, 2013

    Silver

    Oczywiście, odwołanie musi być pisemnie – do organu, który wystawił mandat. Uzasadnienia nie musimy podawać – podamy przed obliczem Temidy :)

  • Październik 30, 2013

    canonier

    Czy jeżeli mam z tyłu roweru jasne światło pozycyjne w kolorze czerwonym to i tak muszę mieć tam zwykły odblask?

  • Październik 30, 2013

    Łukasz - Rowerowe Porady

    Niestety, tak to formalnie wygląda. Oczywiście przepisy sobie, a życie sobie. Mam nadzieję, że niebawem wyrzucą ten zapis z przepisów.

  • Grudzień 2, 2013

    Agressiva

    Ja osobiście jestem za nałożeniem na rowerzystów nakazów nie tylko wyposażenia roweru w sprawne oświetlenie czy odblask. Ale także obowiązkowych przeglądów. Niektóre maszyny są w tragicznym stanie. Hamulce wadliwe bo rozeegulowane, kołom bliżej do 9 niż 8, ledwo te pojazdy się poruszają… To też jest zagrożenie dla ruchu oraz dla samych właścicieli tych rowerów. Jeżeli oni nie myślą to chyba ktoś powinien za nich to zrobić.

  • Grudzień 2, 2013

    Łukasz - Rowerowe Porady

    Akurat za przeglądami nie jestem: http://www.rowerowe-porady.pl/obowiazkowy-przeglad-roweru/

    Ugodziłoby to w bardzo liczną grupę, której rowery są w dobrym lub bardzo dobrym stanie.

    Ale oczywiście gdy rower ewidentnie zagraża czyjemuś życiu – policja powinna wlepiać mandaty.

  • Luty 11, 2014

    MarqoBiker

    Niebiescy z dnia na dzień coraz bardziej się ośmieszają. Jak nie karanie rowerzysty za przekraczanie prędkości (słynna sprawa z Kościerzyny) to sypią mandatami za wyssane z palca zarzuty.
    Osobiście jestem za tym aby odblaski były obowiązkowe (tylko tylne), światła pozycyjne tylko po zmroku czy podczas opadów. Nie do końca zgadzam się z obowiązkiem posiadania dzwonka o błotnikach to nie ma co pisać nawet.

    Takie pytanko mam do Was. Czy odblaski w pedałach wystarczają czy koniecznie muszę tez mieć zamontowany gdzieś z tyłu (rama, sztyca)??

  • Musi to być odblask zamontowany z tyłu, te na pedałach się nie liczą.

  • Marzec 2, 2014

    Adam

    W kwestii odblasków – polecam samoprzylepną taśmę odblaskową!

  • Marzec 2, 2014

    MarqoBiker

    Niestety policja nie uznaje takich rzeczy…MUSI być staromodny odblask i tyle . U nas dalej ciemnogród

  • Marzec 2, 2014

    Adam

    Polecam – bo raz zostałem zatrzymany za przejechanie paru metrów pod prąd jednokierunkową uliczką – akurat od skrzyżowania do mojej bramy jest z 10 metrów może, nie więcej – i akurat do wyposażenia roweru zastrzeżeń nie mieli, a za taśmę odblaskową to wręcz dostałem „komplement” od pana władzy – „no proszę, tak narzekają o te odblaski a jak widać jak się chce być widocznym to można bez problemu…” :)

  • Maj 5, 2014

    driker

    takie tylko pitolenie brak blotnika byl mandat i co dalej jesli wbrew przepisom to powinien byc oddalony a czy jest..

  • Maj 5, 2014

    driker

    w to wątpię i co… i jakby nic sie nie stalo zycie toczy sie dalej…

  • @Driker – Twoja ksywka nie powinna brzmieć „Drinker”? :)

  • Maj 5, 2014

    driker

    no nie

  • Lipiec 11, 2014

    cubecyclist

    Witam,
    Czy nie korzystając z Drogi Dla Rowerów, ze względu na kiepski stan nawierzchni(popękane płyty chodnikowe, wyrwy), narażam się na dostanie mandatu?
    Wchodzi w grę ewentualne tłumaczenie się przed Niebieskimi?

  • @Cubecyclist – droga dla rowerów z płyt chodnikowych? Masakra :)

    Moim zdaniem, zwłaszcza jeśli jedziesz rowerem na cieńszych oponach, śmiało możesz jechać ulicą. Oczywiście, w razie spotkania z Policją, trzeba będzie z nimi na spokojnie pogadać, przedstawić argumenty, a w razie czego grzecznie zjechać na „rowerówkę”.

    Ale moim zdaniem musieliby być mocno nadgorliwi, żeby mandat dać.

Zostaw komentarz