Rower z silnikiem spalinowym

Rower z dołączonym silnikiem spalinowym (czyli taki pół-motorower) nie jest wcale nowym pomysłem. W Polsce już w latach 50-tych i 60-tych sprzedawano silniki, które doczepiane były pod kierownicą roweru, a napęd był przekazywany za pomocą rolki bezpośrednio na oponę.
Obecnie silniki spalinowe w rowerach nie cieszą się wielką popularnością (choć gorąca dyskusja w komentarzach, zdaje się temu przeczyć). Są dość ciężkie, niewygodne w obsłudze i co najgorsze – głośne. Plusem jest malutkie spalanie i prosta budowa. Gotowe zestawy do samodzielnego montażu na rowerze, można kupić już za 400-500 zł i taka niewygórowana cena, to też plus w porównaniu do jeszcze dość drogich rowerów elektrycznych.

Silnik do roweru

Rysunek z elektroda.pl

Silnik montowany jest między rurkami ramy, bak zakłada się najczęściej na górnej rurze, a manetkę oczywiście na kierownicy. Cały zestaw waży około 10 kilogramów i potrafi rozpędzić rower do 45 km/h przy silniku 50cc, a nawet 60 km/h z silnikiem 80cc.

Rower z silnikiem

Jak wygląda taki silnik zamontowany już w rowerze można zobaczyć np. na tym filmiku:

Mimo kilku niezaprzeczalnych zalet, wydaje mi się jednak, że dalszy rozwój oraz spadek cen rowerów elektrycznych sprawią, że silniki spalinowe przejdą w końcu na zasłużoną emeryturę. Ich największa wada, czyli generowany hałas oraz nie dla każdego przyjemny zapach – wydaje się być cechą odstraszającą od zakupu i użytkowania. Choć – oczywiście jest liczna grupa miłośników takich moto-rowerów.

Warto również pamiętać o przepisach. Rower z silnikiem spalinowym, by można było legalnie się nim poruszać – może mieć silnik do 50 centymetrów sześciennych pojemności (czyli tak zwany silnik pomocniczy), a także musi zachować cechy roweru. To znaczy, że będzie można się nim poruszać pedałując – bez włączonego silnika. Więcej o legalności silnika spalinowego w rowerze znajdziesz w tym wpisie.

A jak wyglądały jedne z pierwszych rowerów z silnikiem spalinowym, przekonałem się w muzeum motoryzacji Skody w Mlada Boleslav. Zapraszam do obejrzenia kilku zdjęć w tym wpisie (na samym końcu).

Spodobał Ci się ten wpis?

Zapisz się na newsletter, otrzymasz informacje o nowych rowerowych artykułach.

Otrzymasz również e-book "10 sprytnych rowerowych porad".

 
 

152 komentarzy

  • Sierpień 12, 2011

    Anonymous

    Mam taki rower z silnikiem za 400zł i w sumie chwale go sobie,problem z chałasem myślę rozwiązałby jakiś lepszy tłumik-oczywiście nie w 100 procentach-ale taki mały chałasik-jak np.w silnikach sachsa można spokojnie wytrzymać a nawet polubić

  • Listopad 23, 2011

    Anonymous

    Hałas rzeczywiście jest ale to nie jest aż tak wielka wada, ile radości z jazdy takim rowerem z silnikiem spalinowym ten tylko wie co taki posiada, przyjemność z jazdy nie do opisania.

  • Listopad 25, 2011

    Anonymous

    Jak to dobrze, że znow wróciły siliki rowerowe.
    Nie trzeba pedałwać, a i paliwa mało potrzebują.
    Sam mam taki pojazd i jestem z niego bardzo zadowolony – polecam spalinowe silniki do rowerów wszystkim. Ich cena jest poza sezonem mniejsza od 200zł już na aukcjach internetowych można kupić. Wystarczy kupić rower za 800zł z amortyzaorami pzednimi w hiprmarkecie (nie warto kupować rowerów w drogich sklepach) Według mnie hałasu silniki nie robią (no chyba, że ktoś kiepski tłumik zaczepił lub nie zaczepił wcale). Nie rozumiem czemu autor bloga pisze : „wydaje mi się jednak, że dalszy rozwój oraz spadek cen rowerów elektrycznych sprawią, że silniki spalinowe przejdą w końcu na zasłużoną emeryturę”. Moim zdaniem silniki te znów przeżywają Renesans. Myślę, że coraz więcej ludzi będzie miało taie pojazdy, i bardzo dobrze.
    Czasem zdarza się, że jacyś durnowaci ekolodzy lub ortodksyjni rowerzyści zaczepiają, ale niech spadają do rozpudy – .
    Silniki spalinowe polecam raz jeszcze – naprawdę warto mieć go w swoim rowerze, nawet jeśli to markowy rower.
    Jeśli zastanawiasz się czy kupić taki silnik, odpowiem : edałowaie bardzo niszczy kolana i męczy nogi – nie chcesz chyba mieć w młodości żylaków na nogach bądź klopotów z kolanami, prawda ? Więc na co czekasz ? Pare kliknięć myszą, znaleźć silnik na aukcach, 200 ub 400zł przelać, 3 lub 4 godziny na montaż i… JAZDA !
    A ile frajdy, zabawy i rzygód będziesz miał.
    Jeżdżenie rowerem z silikiem to czysta przyjemność – nie czekaj aż nogi zaczną Cię boleć od głupiego pedałowania – kup silnik już dziś – Nie będziesz żałował :-)

  • Listopad 25, 2011

    Anonymous

    To jescze raz ja, chciałbym dodać, że pierwsze zdjęcie przedstawia silnik z lat 60-tych. Jest to prawdopodobnie polski Gnom.
    Silniki te są bardzo ciche, ale mało kto zaczepia do nich tłumik (Zapominają czy nie chce im się przykręcić kilku śrubek ?)
    Coraz więcej ludzi kupuje zabytkowe rowery miejskie (górale oraz mtb są niewygodne i wyszły już z mody. Taki odrestaurowany Gnom pasowałby w sam raz do zabytkowego roweru.
    Jeśli stać Cię na zabytkowy rower, to i na odrestaurowany silnik Gnom… rówież kasa się znajdzie. Rowerem miejskim pedałuje się ciężko, zwłaszcza pod górkę. Po co męczyć nogi ? Przemyśl to.

  • Listopad 26, 2011

    Łukasz - Rowerowe Porady

    Anonimowy, pozwól, że odniosę się do kilku Twoich myśli:
    „Pedałowanie bardzo niszczy kolana i męczy nogi – nie chcesz chyba mieć w młodości żylaków na nogach bądź kłopotów z kolanami, prawda?”

    Pierwsze słyszę takie głupoty. Od kiedy to żylaki tworzą się od jazdy na rowerze? Problemy z kolanami? Tylko wtedy gdy masz źle ustawione siodełko, albo forsujesz się bez rozgrzewki.

    „Nie czekaj aż nogi zaczną Cię boleć od głupiego pedałowania”.

    Ale to po co Ci w takim razie rower z silnikiem spalinowym? O wiele wygodniejszy będzie skuter albo poczciwy Komarek. Rower na którym nie można (lub się już nie chce) pedałować – to nie rower. A niepedałujący użytkownik takiego pojazdu – to nie rowerzysta.

    A na starość cholesterol i mięsień piwny – to grozi tym którzy „głupie” pedałowanie zastępują silnikiem.

    Mój wujek ma 70 lat, cały czas sporo jeździ rowerem (nie tylko do sklepu po bułki), nie zauważyłem żeby po kryjomu mocował do roweru silnik – a zdrowszy jest niż nie jeden młodszy od niego!

  • Listopad 27, 2011

    Anonymous

    To ja Nonamer „anonimowy”
    Pomagam tym co chcą zmotoryzować rowerek i zachęcam wszystkich do jazdy z silnikiem :-)
    Wziąłem to „forum” za MOTO-rowerowy blog.
    Skąd miałem wiedzieć, że nie preferujesz/nie lubisz silników ?
    Wciąż nie rozmmiem, dlaczego uważasz, że slniki spalinowe do rowerów „przejdą na emeryturę” ?
    Przecież zaczna się ich Renesans
    Co do skuterów to, trochę o nich wiem, jednak nie opłaca się wydawać kwoty 3000zł, jak można z roweru z marketu pojazd zrobić :-)
    „Każdy Polak to inżynier”
    Komarki… wielka szkoda, że tak mało już ich jeździ. Też chciałem mieć legendę polskiego jednośladu czyli komarka, ale wybrałem rower z silnikiem z powodu mniejszej wagi, no i tego, że żadne papiery nie są konieczne – hehe
    W Niemczech bym już tak nie polatał po chodnikach, u nie… Jak to dobrze, że tu jest Polska :-)
    Więc ile średnio przejeżdża Twój wujek kilometrów ?
    Ja mam silnikiem do pokonania aż 35, czasem nawet 50km. Trudno na pedały jechać tyle…
    Mam 2 sprzęty, jeden to zwyklak a drugi z silnikiem. Zwyklakiem jadę na pedały ten kilometr, góra 3 ale 10 czy więcej to tylko z silnikiem :-)
    Wiem, że ciężko jest na zmianę, ale silniki naprawdę drogo nie koszują, już coraz więcej kurierów rowerowych zaczepia wreszcie silniki.
    Welu spdobał się taki mechanizm napędowy i jeżdżą już tyko na slnikach, bo po co męczyć nogi ?
    Napewno masz więcej rowerów niż jeden.
    Zaczep tak nie mówiąc nikomu silnik do jednego roweru (musi mieć przedni amortyzator) – nie pożałujesz frajdy, uwierz mi :-)
    Zobaczysz jak fajnie jeździ się rowerem, w którym nie trzeba pedałować…
    Jak można fajnie podróżować nie męcząc się.

  • Listopad 28, 2011

    Anonymous

    Ja się zastanawiam, nad kupnem cruisera z silnikiem 49cc. Zastanawiam się jak się sprawdzi w ruchu miejskim i czy się opłaci? Mam pewne opory bo już dawno nie jeździłem i muszę sobie przypomnieć pewne rzeczy, ale zastanawiam się czy warto właśnie do miasta zaopatrzyć się w coś takiego?

  • Listopad 29, 2011

    Anonymous

    Witam
    To znow ja Nonamer.
    Zdecydowanie wybierz Cruisera, są bardzo wygodne w porównaniu do szajowych niemodnych już MTB ale koniecznie musi on mieć amortyzowane przednie koła. W ruchu miejskim z policją nie będzie kłopotu, ale pamiętaj o dobrym oświetleniu. Szczerze nie polecam tylnych migawek, tylko porządne masywne (tylko bez przesady) światło tylne jak i przednie. Chyba nie muszę przypominać, że w silniku jest generator prądu zmennego (około 6V). Jeśli chcesz zastosować diody LED, koniecznie musisz zastosować mostek GRETZA i kondensator 1000uF na wjściu. Jeśli dioda ma mniejsze napięcie, możesz zastosować stabilizator – wtedy śwatło nie powinno mrygać, a dioda się nie przepali od wyższego napięcia. To tyle o oświetleniu.
    Jeśli dawo nie jeździleś – polecam silnik automat (sprzęgło autoatyczne) tylko gazem sterujesz.
    W jak dużym mieście mieszkasz ? Ja w ogromnym i mszę powiedzieć, że pojazd spisuje się idealnie.
    Nie czekaj aż nogi zaczną Cię boleć.
    Nie czekaj do ostatniej chwili, aż przyjdzie sezon i wszystko zdrożeje.
    Kup silnik już teraz – nie będziesz żałował uwierz mi – naprawdę warto go mieć.
    Cena tak mała a ile frajdy z podróży rowerem w którym nareszcie nie trzeba pedałować.
    Ostanio widziałem kuriera, który zaczepił silnik do… kolarki.
    I bardzo dobrze – koniec z pedałowaiem i niszczeniem kolan !
    Dzięki rewelacyjnemu rozwiązaniu, cruiser lub stary MTB zamieni się w szybki pojazd miejski.

  • Listopad 29, 2011

    Anonymous

    Hej Nonamerze! Dzięki za info, mieszkam w stolicy.Wyczaiłem sobie jedną rzecz w sieci, i myślę jeszcze nad silnikiem elektrycznym do cruisera :)

    Pozdrawiam

  • Listopad 29, 2011

    Łukasz - Rowerowe Porady

    Bardzo proszę o niepodawanie linków do stron ze sklepami.
    Myślę, że każdy jest w stanie znaleźć takie strony na własną rękę.

  • Listopad 30, 2011

    Nonamer

    To ja Nonamer.
    Niesety Właściciel bloga usunął wszystkie przydatne linki. Szkoda…
    No cóż, w końcu to jego własność…
    OK, jak chodzi o elektryki to odradzam, akumulator padnie po godzinie, a poza tym to nie taka moc, zwłaszcza pod górkę.
    No chyba, że jakiś potężny akumulator zaczepisz a silnik wysokoamperowy ten z USA sprowadzisz, ale co t za sens ?
    Naprawdę szczerze polecam spalinowy silnik.
    Jeśli masz Cruissera, – polecam czterotakt, ale to 1000zł.
    Jednak na początek dwusów za 300zł 48ccm wystarczy. Tylko pamiętaj, żeby nie zatrzeć, bo na dotarciu trzeba bardzo uważać. Nie jechać szybko na dużch obrotach. Tylko 1/3 mocy.
    Przez pierwsze 500km mieszanka 1/16 NIE MIKSOL, tylko czerwony olej orlenowski 2T.
    Po przejechaniu 500km mieszanka 1/25
    Teraz można jeździć szybciej.
    Jak przejedziesz 1000km – mieszanka 1/33
    Po przejechaniu 2500km – 1/40
    Ja tak jeździłem – więc wszystko powinno być OK.

    Zakładam własny blog o silnikach – zapraszam

    To ja już się stąd zabieram bo właściciel nie chce aby publikować linki.
    Pozdrawiam wszyskich tych, co lubią jeździć rowerem bez pedałowania :)

  • Grudzień 1, 2011

    Anonymous

    OOOO dzięki Nonamerze. Rozwiałeś me wątpliwości. Zdecyduję się na cruisera z silnikiem 48cc. No i przede wszystkim dziękuję za informacje dotyczące składu mieszanki.

    Pozdrawiam :)

  • Grudzień 22, 2011

    Anonymous

    Szukam silnika do roweru, ale tańsze silniki mają nadmiar łańcuchów do montażu i duże wymiary.
    Szukam informacji na temat stanu opony po tym, jak rolka silnika ją poniewiera.
    Może ktoś z użytkowników takiego napędu napisze parę zdań. Z góry dziękuję.
    Jeśli to nie problem, to może być GG 2805830

  • Styczeń 7, 2012

    Anonymous

    Mam 3 lata taki silnik. Chiński bubel. Rozebrałem silnik po 500 km wymieniłem uszczelniacze na wale, tylna zębatka mocowanie, do bani.
    Po prostu chińszczyzna.
    Nie polecam.

  • Styczeń 8, 2012

    Łukasz - Rowerowe Porady

    Z takimi silnikami jest jak z chińskimi skuterami za 1500 zł – po jakimś czasie niestety nadają się tylko na złom.

    Jeżeli ktoś jest zainteresowany takim silnikiem powinien rozejrzeć się po prostu za czymś solidniejszym.

  • Styczeń 13, 2012

    Anonymous

    Chińska jakość ale da się jeżdzić, remontować się nie opłaca.

  • Styczeń 16, 2012

    Anonymous

    Zastanawiam się dlaczego te silniki rowerowe nawet z dolnej pułki są dużo droższe od np; podkaszarek, pilarek spalinowych te ostatnie kosztują od 200 zł z 2 letnią gwarancją.

  • Luty 9, 2012

    Anonymous

    sa droższe od pilarek i podkaszarek bo sa juz przystosowane do montażu i nic nie trzeba dorabiać , a jak ktoś ma zdolności, warsztat i checi to może sobie przysposobic silniki od pilarek podkaszarek do roweru ale cenowo poodobnie wyjdzie, takie moje zdanie.

  • Luty 25, 2012

    Anonymous

    jak jest z tą mieszanką ile sie tego leje jak wchodzi tam z 2 litry paliwa?

  • Luty 25, 2012

    Anonymous

    czy np jak braknie paliwa mozna korzystac z przerzutek i jechac normalnie ?

  • Luty 28, 2012

    Anonymous

    Witam, jestem zielona a widze chlopaki, ze Wy w temacie silnikow do roweru bardzo dobrze stoicie. Moj Tata nosi sie z zamiarem kupna roweru z silnikiem spalinowym, ale moze wystarczylby tylko jakis silnik do samodzielnego montazu. Co radzicie? Jego dotychczasowy rower jest calkiem dobry jeszcze, wiec po co wydawac niepotrzebnie pieniadze? Będę wdzieczna za podpowiedz co i gdzie zakupic by Ojciec mial satysfakcję. Pozdrawiam A

  • Marzec 6, 2012

    Anonymous

    Hello :)

    Na jeden bak benzyny (2Litry) lejemy 125 ml oleju np. ORLEN OIL 2T SEMISYNTHETIC.

    Jeśli braknie paliwa można jechać normalnie jak zwykłym rowerem.

    Co do kupna roweru z silnikiem to jaki kopować cały rower z silnikiem w komplecie to najlepszy będzie rower SPARTA z silnikiem SACHS, potem jeśli masz dobry rower to można kupić i zamontować cały zestaw silnikowy do roweru z napędem łańcuchowym.

    Odradzam silniki na rolkę, podczas deszczu lub w piaszczystym terenie nie da się jechać.

    wszystko można znaleść na alleg.. lub w sklepach internetowych.

    Udanego sezonu :)

  • Marzec 20, 2012

    Anonymous

    pierdoły 80 tka ma faktycznie 66 cm i wyciaga na mniejszym trybku 36 trybek w kole 26 cali tylko 30km/h maksymalnie i nie wmowicie mi ze wiecej liche do tyłka sprzegło bardzo ciagnie trzeba cały czas jechac silnikiem i hałas

  • Marzec 20, 2012

    Anonymous

    ruskim KO zrobiłem bez problemow z 3 tys km tylko moc spadła i słaby zapłon jesli chodzi o jakosc oswietlenia i iskry lepiej nie wlaczac swiateł

  • Marzec 21, 2012

    Anonymous

    Akurat tak się składa, że mam taką 80-tke (66ccm) i na dotarciu (jadąc zgodnie ze sztuką docierania maks. na 80% obrotów) osiągam prędkość 40km/h. Zresztą nawet gdyby to był max to mi to w zupełności wystarcza. Dojeżdzam rowerem z silnikiem do pracy (10km) i jestem szybciej niż autem bo nie stoje w korku tylko śmigam poboczem. Polecam
    Sebek

  • Marzec 21, 2012

    Anonymous

    P.S. Rower górski, koła 26 cali. Prędkość mierzona GPSem Garmin 76csx. W razie pytań, piszcie.
    Pozdrawiam
    Sebek

  • Marzec 24, 2012

    Anonymous

    Silniki dobre, tylko zabawa z docieraniem jest.

  • Marzec 25, 2012

    Anonymous

    Jak to wszystko zmontowac? udzieli mi ktos instrukcji?

  • Kwiecień 2, 2012

    Anonymous

    Udzieli Ci dobry sprzedawca. Są jeszcze tacy nawet na alledrogo :) Poza tym wraz z zestawem silnikowym dostaniesz może nie najlepszą ale wystarczającą instrukcję montażu. Jeśli natomiast znasz angielski to wyguglaj sobie fora z USA. Hasło kluczowe MOTORIZED BICYCLE ENGINE KIT.
    Ps. Ostatnio przegoniłem rowerek na dłuższej trasie. Zrobiłem 75 km jednym rzutem. Silnik dobrze się spisał.
    Pozdrawiam
    Sebek

  • Kwiecień 14, 2012

    Anonymous

    Silnik elektryczny w rowerze jest słaby a bateria nie starcza na wiele. 110 kg rowerzysty i silnik elektryczny nie działa pod lekką górkę a żywotność baterii jest po niżej krytyki, jazda takim rowerem po wiejskich drogach gruntowych jest przktycznie niemożliwa.

  • Kwiecień 29, 2012

    Anonymous

    a jak podłączyć kabelki 3 szt. wychodzą z silnika biały żółty i niebieski z iskrownika? wychodzą dwa niebieski i żółty co zrobić z białym? ponadto przy manetce gazu znajduje się wyłącznik (iskry?) z którego wychodzą dwa kable jeden czarny drugi niebieski które nie mają zakończeń gdzie mam je podpiąć żeby to działało

  • Maj 15, 2012

    Anonymous

    Biały zostawiasz i nic z nim nie robisz. Zaizoluj go tylko porządnie. Żółty i niebieski wychodzące z silnika łączysz odpowiednio z tymi wychodzącymi z modułu zapłonowego. W miejsca tych łączeń wpinasz też kabelki od manetki (niebieski do niebieskiego, czarny do żółtego/czrnego).
    Pozdrawiam
    Sebek
    ps. Mój silniczek już po dotarciu. Śmiga jak ta lala!

  • Maj 16, 2012

    Anonymous

    Ile tysięcy kilometrów można przejechać na tych silnikach?

  • Czerwiec 20, 2012

    Anonymous

    Wszystko takie proste tylko drogie, byle rower z silnikiem kosztuje kupe kasy.

  • Lipiec 2, 2012

    Anonymous

    Silnik rzecz fajna, ale mnie bardzo denerwuje gdy jadę rowerem a obok ktoś smrodzi dwusuwem

  • Lipiec 13, 2012

    Anonymous

    czy można z zamontowanym do roweru silnikiem spalinowym jechać po ścieżce rowerowej i chodniku?

  • Lipiec 22, 2012

    Michał ShK

    Rower z silnikiem pomocniczym może jeździć po ścieżkach rowerowych.
    Według przepisów jazda też zwykłym rowerem po chodniku jest niedozwolona… Ale w praktyce nie przestrzega się tego przepisu. Już lepiej dostać mandat niż „dostać” się pod samochód.

  • Lipiec 27, 2012

    Anonymous

    wszystko w granicach rozsądku i bedzie ok

    Ale ty rowerki z silniczkami sa fajne, moim zdaniem to jest lepsze od motocykla, kwestię prędkości pomijam, bo nie oto w tym chodzi.

  • Sierpień 4, 2012

    Anonymous

    Zajechałem dwa silniki rowerowe chińskiej produkcji. Silnik nr 1 przejechał około 3000 kilometrów, któregoś dnia „umarł” na drodze.Sekcja zwłok wykryła wykruszenie się warstwy chromu , którą powleczono cylinder od środka!. Kawałeczek dostał się między tłok a kanał wylotowy, w wyniku czego cylinder tłok i pierścienie do złom.Wał wykonany ze stopu Stalo-podobnego, luzy we wszystkich możliwych kierunkach.Łożyska i uszczelniacze na wale do wymiany. Skleciłem więc egzemplarz nr 2, nabyty na aledrogo na części, bez osprzętu. Uzupełniłem osprzęt z silnika nr 1 (Gaźnik, wydech, zapłon), silnik po 4000 kilometrów zgon. Ekstremalne zużycie wszystkiego!, nie kwalifikujące do naprawy. Silniki wykonane są ze stopu który tylko przypomina aluminium, pękają obudowy na mocowaniu sprzęgła.Gaźnik porażka, narowisty w regulacji, problemy z zaworem iglicowym i tonące pływaki. Wkurzyłem się maksymalnie,jak można tak marnować ludzką pracę i materiał. Obecnie mam 24 letni radziecki silnik KO (Krasnyj Oktiabr), przy swym młodszym chińskim kuzynie to istny Rolls- Ryce. Egzemplarz silnika nabyty okazyjnie za 200 zł, pierwszy raz od daty produkcji odpalony przeze mnie.W ruskim silniku można mieć jedynie zastrzeżenia do gaźnika i archaicznego zapłonu. Ma to jednak dobre strony,do naprawy służy jedynie śrubokręt. Jedno jest pewne, omijam już wszystkie chińskie tanie wynalazki. Wam życzę tego samego.
    „jozcho” Oświęcim.

  • Sierpień 4, 2012

    Łukasz - Rowerowe Porady

    Dzięki jozcho za bardzo rzeczowy komentarz. Niestety jak widać cena nie czyni cudów :)

  • Sierpień 13, 2012

    Anonymous

    Jezdze Skyhawkiem 50ccm drugi sezon. Zadnych napraw.Frajda nie do opisania.Rozdziawione twarze przechodniów-bezcenne.

  • Sierpień 15, 2012

    Anonymous

    Zdecydowanie odradzam mieszankę zbyt ubogą w olej.Proponowane wcześniej proporcje typu 1:40 można włożyć między bajki. Te silniki bardzo łatwo się przegrzewają i zacierają.Nie mają przecież wentylatora.W moim egzemplarzu po 1700 km musiałem wymienić cylinder i tłok z powodu zużycia. W czasie upału w górach zaczął się zacierać.. Mimo ,że jeździłem na oleju Midland „full syntetyk” ale w proporcji ok.1:30. Teraz leję 1:20 min. 1:25. najzwyklejszego oleju MIKS/ARGE w cenie 10zł za litr lub Husq-Oil. Napiętnowany z każdej strony Mixol w większej proporcji lepiej sprawdzi się niż niewłasciwie podane oleje z górnych półek.

  • Wrzesień 9, 2012

    Anonymous

    Witam , czy ktoś z Was wie na którym znaku na kole magnesowym silniczka Gnom ustawić zapłon ? Mam trzy koła i wszystkie mają po dwa znaki na obwodzie wyciskane , oraz jeszcze po jednym znaku na zewnętrznym obwodzie . Nie mogę ustawić zapłonu i co zatem idzie odpalić . Pomóżcie . Pozdrawiam
    tadek46@gmail.com

  • Październik 8, 2012

    Anonymous

    Silnik jest wykonany z magicznego stopu aluminium >>> to jest DURALUMINIUM < << , jeździć się da, ale są delikatne.

    Teraz to silniki do skuterów i motocykli też są robione z duraluminium.

    Co do mieszanki paliwowej to 1:16 i 1:20 to są jedyne akceptowalne proporcje , inaczej mogą być problemy.

  • Październik 18, 2012

    Anonymous

    Robiąc próby jazdy na takim „rowerze” najpierw dobrze jest chyba wykupić ubezpieczenie :)
    Nigdy nie wiadomo czy maszyna nie wymknie się spod kontroli.
    Ja zawsze komarkiem śmigałem w kasku i z ważnym OC.

  • Październik 26, 2012

    Anonymous

    komarkiem to komarkiem nie to co rower z silnikiem pomocniczym, komar to nie rower z silnikiem pomocniczym

  • Listopad 19, 2012

    Anonymous

    dobry, lekki 2,8 kg , 4 -suw ma honda gx25 (25cm3), moc 0,7kW (1KM) .Używam go w dłuższych trasach ( ponad 100 km i tylko chwilowo – pod górkę)by zaoszczędzić siły na pozostałe km ,gdyż wiadomo że podczas wspinania zużywa się od 3-5 razy więcej energii , zależy od % podjazdu .Całośc zestawu wraz z przekładnia to 6 kg.Pali ok 1,5 l /100 ale pracuje na max , bo tylko po\d górę , na płaskim ok 1l i pojedzie 40 km/h , pomagając pedałami nawet 60 . Mam też i kolarkę , waga 9 kg , bez silnika . Tym też robię trasy 4-5 godz ponad 100-u kilometrowe . Mam 53 lata . Uważam że obydwa sprzęty są dobre a wybór należy do Ciebie .

  • Listopad 23, 2012

    Anonymous

    ja niechce byc rowerzysta i sie meczyc pedalowaniem a przy tym nudzic tylko miec rower z silnikiem solex albo ten na lancuch i byc solexista

  • Listopad 25, 2012

    Anonymous

    MAM TAKI ROWER SILNIK OD KOSY PALI PUL LITRA 30km
    wciaga 45 km
    kota 26 cali moc1km rowerwazy okoto 30 kg naped na tylnie koto rolka jezdze nim 55km w obie strony na bagaznik zabieram 10do20kg sam warze80 i daie rade podgurke pomaga polecam
    rower z silikiem malancuch przy hamowaniu rwie szprychhy jest glosm nie polecam uzytkownik

  • Grudzień 12, 2012

    Anonymous

    zlot miłośników silników w rowerach by zorganizować wypadało.

  • Grudzień 12, 2012

    Łukasz - Rowerowe Porady

    Bardzo dobry pomysł! Może na początek trzeba by się podczepić pod zlot motocykli albo motorowerów :)

  • Styczeń 8, 2013

    Anonymous

    Zloty rowerów z silnikami i wspólne długodystansowe wycieczki.

  • Styczeń 9, 2013

    Anonymous

    Witam, chciałbym zamontować sobie silnik od kosiarki w rowerku.
    Interesuje mnie takie rozwiązanie:

    http://www.youtube.com/watch?v=ZRjWAi3-XEA

    Silnik już mam od kosiarki i to nie jeden.
    Pytanie tylko czy nie wie ktoś gdzie mogę kupić resztę zestawu z rolką bez silnika?

  • Styczeń 14, 2013

    Anonymous

    Rolkę z tą blacha do mocowania to można czasem kupić od sprzedawców co sprzedają te silniki jak maja jakieś zwroty pogwarancyjne, nie myślałeś na zastosowaniem przekładni od mini pocket bika na łańcuch lub sam dzwon sprzegła oba pasuja na silnik taki od kosiarki , trzeba pomierzyc rozstaw otworów bo czasem sa minimalne różnice ale do skorygowania.

  • Styczeń 30, 2013

    Anonymous

    W maju w Poznaniu odbędzie się II Retroweriada . Jeśli ktoś posiada polski rower z lat 60-tych (również wyposażony w silnik np. Gnom ) lub starszy , może zostać uczestnikiem zlotu . W przypadku rowerów zagranicznych pojazdy nie mogą być wyprodukowane po 1945 roku . Do tego
    uczestnik powinien posiadać strój odpowiedni do rocznika roweru . Kto ma ochotę na fajną zabawę powinien wcześniej zgłosić swoje uczestnictwo
    w RETROWERIADZIE

  • Luty 19, 2013

    Anonymous

    Ja mam taki silniczek i jestem bardzo zadowolony. C?o prawda docieram go jeszcze ale przy kołach 28cali to nie ruszam manetką gazu a licznik pokazuje mi 20km/h więc jeżdżę tak do 30km/h. Pracuję jako dekarz więc czasem po 10godz.przybijania łat klękając na kolanach nie ma się siły,z czego całą drogę powrotną mam pod górkę. Jadąc na pedałach jechałem 20min,na silniku 7min. Ile szybciej w domu i nie bolą nogi. Ja także polecam.

  • Luty 24, 2013

    Anonymous

    Ja mam chiński silniczek z alle… silnik nawet jak
    za te pieniądze wytrzymały z rowerem gorzej mianowicie tylne koło (łożyska) zajechałem 4 koła
    próbowałem robić na zwykłych łożyskach kulkowych to
    samo w końcu dopasowałem koło od komara jeżdże na nim 3 miesiące narazie żadnych luzów

    ps od początku (06.2011) jeźdźiłem na mieszance 1 : 50 i nie ma żadnych problemów

  • Luty 24, 2013

    Anonymous

    A jakiego oleju używacie do mieszania z paliwem? Ja używam pół-syntetyka z Orlenu. 1:50 to chyba trochę ryzyko na zalecane 1:20 po dotarciu.

  • Luty 25, 2013

    Anonymous

    ja mam drugiego dwusuwa i leje ten sam olej
    CASTROL POWER1 RACING 2T

  • Marzec 8, 2013

    Anonymous

    Ile tysięcy kilometrów przejechałeś na mniejszej proporcji oleju 1:50 ?

  • Marzec 8, 2013

    Anonymous

    spokojnie ok. 3000 km

  • Marzec 16, 2013

    bober

    a wiecie moze gdzie kupic jakis solidniejszy silnik, moge go nawet sprowadzic chce zamontowac silnik do roweru typu chopper sprowadzonego z holandii wazy ponad 20 kg ale jest w stanie uniesc wiekszy silnik dal rade uniesc mnie a waze kolo 100kg :D a chcialbym zrobic z niego naprawde niepowtarzalne cacuszko. Jest moze jakis wybor lepszych tlumikow? Bo wiekszosc na allegro to chinskie przeciekajace gowno A i czy wiecie moze do jakiej pojemnosci mozna stworzyc taka konstrukcje bez potrzeby zarejestrowania i ubezpieczenia? Sorry ze tak chaotycznie ale od dawna sie do tego zapalalem a dzisiaj kurier w koncu go przywiozl. bede wdzieczny za pomoc mam zamiar udokumentowac prace wiec moge wrzucac mozolna przemiane krok po kroku. aaa jbc moj mail to boberian2@gmail.com pozdrawiam

  • Marzec 16, 2013

    bober

    P.S chodzi o udowodnienie ze za podobne pieniadze co nowy w miare tani skuter mozna zmontowac cos znacznie ciekawszego i nie na chinszczyznie. Dobra juz sie zamykam czekam na pomysly. (nie interesuja mnie uslugi jedynie zakup czesci)

  • Marzec 18, 2013

    Anonymous

    Ja założę silnik z generatora lt 950 – 2kM i gwiżdżę na ekologię.

  • Marzec 23, 2013

    Anonymous

    Odradzam mniejsze proporcje oleju w tym silniku. Olej nie tylko smaruje tłok ale również chłodzi. Nie wiem, jak jednemu z Was na zębatce 36 udało się jechać max 30 km/h. Ja u siebie mam taką zębatkę i upierając się można osiągnąć nawet 47 km/h. Rower to stary MTB na ramie stalowej, koła 26″, waga całego zestawu przeszło 36 kg + ja = prawie 160 kg. Silnik to 72cm3. W minionym sezonie pokonałem nieco ponad 1000 km i zobaczymy ile przeżyje w tym.

    Pozdrawiam

  • Kwiecień 9, 2013

    Anonymous

    lepszy silnik rowerowy niz skuter bo mozna trzymac na balkonie

  • Kwiecień 25, 2013

    Marco

    Mnie dzwiek silnika spalinowego nieprzeszkadza daje frajde z jazdy silniki sa szybkoobrotowe brzmia jak bmv szybko sie zbiera i w odroznieniu od elektrycznych mozna daleko pojechac kupuje 5l dolewam 250ml oleju i 200km przejerzdzam bezproblemu a na elektryczny to nadaje sie tylko chyba do roboty po miescie na zakupy
    ? No i jak chcesz przejechac wiecej to trzeba duze ciezkie akumulatory ze 15kilo i silniki elektryczne producent daje 1000h pracy czyli jakies 2 lata i akumulatory tez ze 2-3 lata trzeba wymieniac wiec silnik + akumulatory trzeba kupic i sa koszty ich ladowania a silnik spalinowy czesci tanie i malo pali:) i frajda sluchac silnika

  • Kwiecień 25, 2013

    Marco

    30kmh jedzie spr tlumik czy niezapchany fajke swiece cos ma zwalone albo zle dotarl stracil mu moc

  • Maj 6, 2013

    Anonymous

    Według mnie silniczek spalinowe lepszy jest niż elektryczny co to za frajda jechać 25 km/h bo tyle jadą a spalinowy to wyciąga 50km/h i już wtedy nie wielu kolaży zdąży za takim a całkiem ładnie sobie pyrka jechałem kiedyś za kobietą co miała rower z silniczkiem spalinowym nie było łatwo za nią nadążyć. Poza tym spalinowy lepiej działa zimą gdy bateria elektryczna może mieć tylko 10 % pojemności przy ujemnych temperaturach a do tego jak się włączy światło. Według mnie lepsza spalina niż elektryczne super sony. Ja jadę bez niczego rowerem 25 km na godzinę średnia prędkość to po co to samo na akumulatorach. Tylko spalinowce ładnie umieszczony w sakwach prawie nie widać taki ta kobieta miała.

  • Maj 6, 2013

    Anonymous

    Ciągle jednak nie wypracowano dobrego rozwiązania przeniesienia napędu najbardziej podoba mi się ale kosztuje 3000 zł napęd taki jak w bimoto.pl jednak i on wydaje mi się że coś się może zaplątać np. rozpięta kurtka pasek od plecaka Na pewno jednak o wiele lepszy niż jakaś rolka na koło. Dodatkowo potrzeba by w rowerze poprawić hamulce bo wiem że jak jest np. zima i śnieg się dostanie do typowego hamulca prawie traci skuteczność hamowania nie wiem jak tarczowe. Jechałem zwykłym rowerem 50 to się cały trząsł to i hamownie wydłużone. W każdym razie prędkość powinien mieć do 50 km a jechać to ja sobie mogę 35km.

  • Maj 11, 2013

    Anonymous

    Lepiej kupic silnik gotowy do założenia , a nie elektryczny albo z piły.

  • Maj 17, 2013

    Anonymous

    a jak da sie w takim silniku wyregulować zapłon bo mój na dotarciu brzmi jak harlej

  • Wrzesień 2, 2013

    dowca

    A teraz trochę subiektywnej prawdy w sprawie chińskiego silnika rowerowego . Z racji tego , że nie mogę się nazbyt przemęczać posiadam pięć takich silników cztery chińskie i jeden KO fabrycznie nowy . W roku 2011 miałem dużo czasu aby przemyśleć jaki rodzaj napędu zastosować . Silnik elektryczny odpadł w przedbiegach ( moc, masa i zasięg ) podróżuję dziennie do 120 km i nie mogę sobie pozwolić na ładowanie baterii bo grupa rowerowa z którą jeżdżę na wyprawy – nie poczeka. Nie udzielam się na forach internetowych ponieważ bardzo dużo pracuję i nie mam na to czasu. Czasami czytam co ludzie wypisują i ręce mi opadają w związku z tym postanowiłem zabrać głos . Z wykształcenia jestem inżynierem z zamiłowania mechanikiem praktykującym i wydaje mi się , że mogę coś na ten temat powiedzieć .

    A więc chiński silnik rowerowy ( Skyhawk też jest chiński ) uważam za konstrukcję bardzo przyzwoitą pomimo słabej jakości wykonania . W sumie na trzech silnikach dwie 49-tki i jedna 66 – tka przejechałem łącznie ok.14500 km .

    Nie chcę zanudzać bo spędziłem dziesiątki godzin w garażu i mogę z całą pewnością stwierdzić , że konstrukcję dopracowałem prawie do perfekcji .

    Co należy zrobić aby mieć frajdę z użytkowania :

    – silnik należy rozebrać
    – cylinder z tłokiem oddać do warsztatu obróbki mechanicznej . Tam prawdziwy polski rzemieślnik wykona tuleję żeliwną i wciśnie do cylindra . Należy zachować pasowanie na poziomie 0,04 mm do 0,05 mm . Orginalna tolerancja to 0,1 mm ( katastrofa).Nikasil z którego wykonana jest orginalna gładź cylindra posiada od nowości taki luz ,że chałas tłoka w zewnętrznych zwrotach i brzęczenie pierścieni jest nie do wytrzymania .
    – to samo należy zrobić z wałem korbowym . Stopa korbowodu w orginale ma już luz kwalifikujący wał do remontu . Pasowanie sworznia choć nie jest zbyt subtelne można pozostawić .
    Należy zamówić na amerykańskiej stronie internetowej dobre dwuwargowe uszczelniacze wału korbowego 3 dolary sztuka są dwie sztuki L i P .
    Koszt regeneracji wału i cylindra w Warszawie to ok.500zł .
    Proponuję jeszcze zrobić sprężynowy napinacz łańcucha i kupić koła aluminiowe bez szprychowe .
    Oczywiście silnik należy odizolować od ramy za pomocą gumowych przekładek ( poduszek) pozostawiam tu własną inwencję i empiryzm . Robi się koszt słabego skutera , tak że proponuję się zastanowić . Ja jestem bardzo zadowolony ponieważ wrzucam mower na dach i w Polskę . Pociągiem także wielokrotnie przewoziłem – bez problemu.

    Na zakończenie istotna rada : uważam, że najlepszy jest silnik 49 ccm . 66 ccm posiada dużo większe wibracje i jest mniej przyjemny w użytkowaniu . Przy zębatce 44 zęby moc i prędkość ( 43 km/h ) uważam za wystarczające ( 105 kg wagi).

  • Wrzesień 18, 2013

    Olek

    Silniczek takowy (poj. 49cm3) użytkuję od maja tego roku (wyjazdy tak do 20km od domu) i uważam, że jest to super wynalazek.
    Jedyne, co usprawniłem, to uszczelnienie kranika przymocowywanego do baku.
    Najlepiej mi chodzi na iglicy podniesionej na najwyższy rowek.

    Dowca – bardzo fajne usprawnienia, ale w jak dla mnie chyba zbyt kosztowne. Fabryczny pomimo tolerancji tłok-cylinder 0,1mm działa bardzo przyzwoicie i wwozi mnie pod te ostrzejsze górki również bez kłopotu. Jakby jakiekolwiek kłopoty wystąpiły, to części są śmiesznie tanie.

    Jeszcze z innych spostrzeżeń: miny ludzi mijanych na wioskach są nieziemskie :)

    Szerokiej drogi!

  • Wrzesień 23, 2013

    ggibki

    Kupiłem taki rowerek z silnikem 50CC i mi pali 4l na 100 Km. To dlatego że jest na dotarciu??? mieszankę daję 1 do 16 i moja waga to 85 kg. Może dlatego??? Proszę o porady.

  • Październik 9, 2013

    roman

  • Październik 11, 2013

    Kubler65

    Jaką prędkość można osiągnąć na czymś takim?

  • Listopad 6, 2013

    Robert

    Jeżdżę takim od lipca i dzisiaj spotkała mnie niespodzianka, zatrzymała mnie policja i dostałem pouczenie, nie można takim czymś jeździć po drogach,nie ma podstawy prawnej. Czy ktoś z Was miał podobny problem? pozdro

  • Listopad 8, 2013

    Grzegorz

    Cześć Robert mnie też zatrzymała Policja ale nie przyczepili się do silnika tylko do braku świateł!! spytałem się też tych policjantów czy w ogóle mogę tym rowerem poruszać się po drogach policjant mi wytłumaczył że jeżeli masz pedał i możesz sam pedałować to ten silnik zalicza się jako Silnik pomocniczy i nie mogą się o to czepiać .

  • Listopad 8, 2013

    Grzegorz

    to jeszcze raz ja i nie ważne jaką masz moc silnika.
    Ja mam (49cm3) i mam go już prawie 2 lata jestem bardzo zadowolony że go kopiłem dałem za niego tylko 70zł

  • Listopad 9, 2013

    Jacek

    Czesc. Mam go od lipca i jestem bardzo zadowolony. Fajnie smiga. Jedyny feler to luzujące się szprychy tylnego koła, spowodowane jest to zapewne przeciążeniami. Macie na to jakiś sposób. Serdecznie pozdrawiam

  • Listopad 9, 2013

    Łukasz - Rowerowe Porady

    Musisz pomyśleć albo o kole z większą ilością szprych, albo o grubszych szprychach.

  • Listopad 9, 2013

    Jacek

    Juz wiem. Kupie sobie koło w rowerowe porady. Dam im zarobić

  • Listopad 9, 2013

    Łukasz - Rowerowe Porady

    Ech, fajnie byłoby mieć sklep rowerowy i może nawet kiedyś o tym pomyślę :) Jednak w tej chwili sprzedaż części rowerowych jest poza moim zasięgiem. Tak więc nie wiem o jakim sklepie myślisz.

  • Listopad 10, 2013

    Jacek

    Jeśli jesteś z rowerowych porad, to powinieneś wiedzieć, że ilość szprych w kole jest ograniczona i grubość standardowa

  • Listopad 10, 2013

    Jacek

    A nie mówić o zwiększeniu ilości i grubości, oj rowerowe porady, takich mamy doradców w tym kraju, niestety

  • Listopad 10, 2013

    Jacek

    I dlatego w tym kraju żyje się coraz gorzej, pytasz o poradę, a w odpowiedzi dostajesz humor, taka narodowa przypadłość, jak nie potrafisz logicznie pomóc to z takimi tekstami zabawiaj się gdzie indziej nierowerowe porady

  • Listopad 10, 2013

    Łukasz - Rowerowe Porady

    @Jacek – tak, a to wszystko wina Tuska :]

    Co do ilości szprych w kole – to do konkretnej obręczy i piasty oczywiście, że wejdzie konkretna ilość szprych. Ale przecież pisałem o wymianie całego koła.

    Co do grubości szprych, to też bardzo się mylisz. Są szprychy o różnych grubościach. Są cieniowane, lub nie. Są wykonane z różnych materiałów i z różną wytrzymałością wyrażającą się w N/mm2.

    Jeśli będziesz miał jeszcze jakieś wątpliwości – chętnie je rozwieję.

  • Listopad 11, 2013

    Bartosz

    Kupiłem sobie na Allegro silnik spalinowy 2 suwowy 48cc z pomysłem zainstalowania tego do trójkołowca, ponieważ na zwykłym rowerze nie jestem w stanie równowagi utrzymać, a roweru używam do codziennych dojazdów do pracy nawet w zimę 6km w jedna stronę. mam nadzieję, że nie będzie problemu z zainstalowaniem silnika do niego. a czy istnieje coś takiego jak długie światło do roweru, chodzi mi o to, że w pewnym przejeżdżam przez pole asfaltem, gdzie nie ma oświatlenia a wracam po 9pm z pracy. Czy coś takiego istnieje? Pozdrawiam

  • Listopad 11, 2013

    Łukasz - Rowerowe Porady

    @Bartosz – musisz po prostu poszukać jakieś mocnej lampy rowerowej. Niestety, jeżeli będziesz chciał uzyskać efekt taki jak długich świateł samochodu – trochę się wykosztujesz.

    Poczytaj o np. Mactronic Scream – ja mam wersję 243 lumeny (ok. 100 zł) i jest niezła. Do jazdy poza miastem może jednak być ciut za słaba. Ale producent ma w swojej ofercie mocniejsze modele.

  • Listopad 15, 2013

    Robert

    U mnie tak to wygląda, i nie wiem jak rozwiązac problem z szarpaniem łańcucha w czasie normalnej jazdy, które powoduje jego szybkie rozciąganie.

    http://www.youtube.com/watch?v=-dwuImyYkVw

  • Listopad 15, 2013

    Anonim

    Robert powiedz jak zrobiłeś że światła zapalają sie wraz z zapaleniem silnika ???

  • Listopad 15, 2013

    Robert

    Wbudowana prądnica działa tylko wtedy gdy silnik jest w ruchu – do oświetlenia jest ten dodatkowy biały kabelek, dalej idzie mostek prostowniczy, kondensator i diody LED.

  • Listopad 16, 2013

    Robert

    Jednak nie można jeździć rowerem z silnikiem pomocniczym, spalinowym po drogach, jest nowelizacja ustawy, która wyraźnie mówi co to jest rower pozdro
    ustawa z dnia 1 kwietnia 2011 r. o zmianie ustawy – Prawo o ruchu drogowym oraz ustawy o kierujących pojazdami, gdzie pkt 47 art. 2

  • Grudzień 6, 2013

    Robert

    Chętnie wymienię doświadczenia z innymi odnośnie eksploatacji tego silnika (mam model 48cm3)
    Jestem z okolic Warszawy.
    Mam też do sprzedania zębatkę na tył 44 zęby i jej mocowanie do koła (są aukcje na allegro)

  • Styczeń 8, 2014

    Olek

    Robert, rzeczywiście kojażę zmiany z art. 47.
    Mam jednak wątpliwości czy aby silnik spalinowy był niedozwolony, ponieważ w prawie o ruchu drogowym nie ma żadnej wzmianki o silniku spalinowym w rowerze.

    Stąd wnioskować można, że co nie jest zabronione, jest dozwolone.

    P.S. Prywatnie sam posiadam taki silniczek, 49cc i jak dotąd po przejechaniu ok. 500km wszystko super gra. Jazda tym rowerem to sama radość.

    Pozdrawiam Was wszystkich i życzę szerokiej drogi :)

  • Styczeń 13, 2014

    janas

    Witam – mam problem – doradżcie ,,,,
    Zakupiłem właśnie silniczek 48cm , zamontowałem sprawnie cały zestawik do rowera i próba ,,,, odpalił na 15 sekund i zgasł , teraz ani nie puknie ni stuknie przy prubie odpalenia ,,
    — mieszanka była ok „na pewno nie przytarty””
    — paliwo podaje „świeca wilgotna po próbach rozruchu”
    –cewka podaje iskre lecz przy wyższych obrotach silnika „możliwe że pod ciśnieniem niknie całkowicie „”???
    — świeca zmieniana na inne
    jeśli ktoś miał może takie kłopoty z tym malczakiem to prosze o jakąś podpowiedż bo pasuje docierać silniczek na taką pogode — pozdrawiam

  • Styczeń 13, 2014

    Olek

    Janas, może gaźnik podaje za dużo paliwa i zalewa świecę albo
    dźwigienka ssania jest w pozycji zamkniętej i silnik nie dostaje powietrza.

  • Styczeń 15, 2014

    L

    I w sumie czym to się różni od pierwszych „komarków”? Pamiętam silniki „jako” aż łezka się kręci w oku:). W mojej kozie mam za małe przełożenie na dodatkowe obciążenie.

  • Styczeń 31, 2014

    Andrzej

    Witam
    czytając komentarze i widząc ile problemów sprawia silnik spalinowy ,chciałbym polecić silniki elektryczne do rowerów ,montowane do przedniej piasty koła .Są one dużo prostsze w montażu ,posiadają dużo większą sprawność i przede wszystkim
    są praktycznie bezobsługowe (poza ładowaniem baterii)
    Montując mój pierwszy napęd elektryczny byłem mile zaskoczony
    jego działaniem,chętnie pomogę w montażu takiego napędu
    Mój e-mail:silnikirowerowe@interia.pl
    Pozdrawiam

  • Luty 19, 2014

    Mateusz Jankowski

    Mam pytanie czy do silnika rowerowego można jakoś dołaczyć rozrusznik od skuteru

  • Marzec 4, 2014

    Anonim

    A po co do roweru montować rozrusznik od skuteru?
    Już lepiej do skuteru założyć dzwonek od roweru ;)
    A poważniej: ceny skuterów są już na tyle niskie że robienie skuteru z roweru – to jak robienie z taczki wywrotki. Niby można, ale po co?

  • Marzec 5, 2014

    Olek

    Dlaczego „po co”?
    Kilka przykładów przewagi roweru nad skuterem:
    1. Za skuter płacisz OC
    2. Musisz poruszać się w kasku
    3. Rower bez problemu wniesiesz do domu i przetrzymasz na balkonie
    4. Niższe zużycie paliwa w rowerze
    5. Jak zabraknie paliwa, to rowerem jedziesz dalej
    6. Rowerem można poruszać się także po drogach dla rowerów

  • Marzec 5, 2014

    Anonim

    Rower z silnikiem spalinowym staje się skuterem.
    Należy go zarejestrować, zapłacić OC, jeździć w kasku itp.
    Jedyny silnik dopuszczony do montażu w rowerze to silnik elektryczny o mocy do 250 Wat
    A przekona się boleśnie o tym każdy posiadacz parkotka po kolizji lub wypadku, kiedy zajmie się nim policja lub prokurator.

  • Marzec 6, 2014

    Olek

    Do Anonim: Na pewno masz rację… przepisy nawet działąją wstecz i nawet stare rowery z silnikiem spalinowym zostały zdelegalizowane :)

    Jednak muszę Cię zmartwić, bo rower z silnikiem nie stanie się nigdy skuterem, bo silnik rowerowy jest jedynie silnikiem pomocniczym, a nie jedynym źródłem napędu jak to jest w przypadku skuterów.

  • Marzec 7, 2014

    Anonim

    To ja muszę zmartwić ciebie. Kodeks drogowy zawiera dwie interesujące nas definicje: definicję roweru i definicję motoroweru. Obie są jednoznaczne i nie pozostawiają w tej materii żadnych wątpliwości. Zachęcam do lektury.
    No i nie rozumiesz pojęcia „działanie przepisów wstecz”. Prawo się zmienia – i to co było kiedyś dozwolone, dzisiaj jest zabronione. A czasami na odwrót. Nie ma w tym nic skomplikowanego.
    A myślenie życzeniowe – cóż, jest fajne. Ale nie zmienia, niestety, rzeczywistości ;)

  • Marzec 7, 2014

    Anonim

    A dla zobrazowania mylnego rozumienia pojęcia „działanie prawa wstecz”:
    kilkadziesiąt lat temu definicja motoroweru obejmowała pojazdy dwukołowe o pojemności silnika do 100 ccm. Niestety – dzisiaj pojazdy wyprodukowane w tamtym czasie nie mieszczą się w obowiązującej definicji motoroweru i do ich prowadzenia konieczne jest prawo jazdy kat A1.
    I to jest dla wszystkich oczywiste.
    A żeby rozwiać wszelkie wątpliwości o nielegalności posiadanych przez Was rowerów z silnikiem spalinowym: nawet poprzednie, nieobowiązujące już przepisy, dopuszczały montaż silników o poj. skokowej do 30 ccm A to oznacza że montaż silników 50 ccm nigdy nie był legalny. A co dopiero 80 ccm !!!!!
    Radzę mieć powyższe na uwadze zanim zdecydujecie się wyjechać swoim parkotkiem na drogę publiczną (że o drodze dla rowerów nie wspomnę!!)

  • Marzec 15, 2014

    Michał

    Jak wyeliminować wstrząsy pochodzące od silnika na rowerze?
    Silnik identyczny, jak na tej aukcji: http://allegro.pl/rower-na-silnik-spalinowy-roczny-i4026617558.html
    (Pojemność 48 cm3)

  • Marzec 15, 2014

    Olek

    U mnie podkładki gumowe pod mocowania silnika do ramy załatwiły sprawę.

  • Marzec 16, 2014

    Andrzej Lublin

    Panowie z zaciekawieniem przeczytałem wszystkie opinie sam posiadałem różne silniki, na których używałem od 35 lat.
    Mam wrażenie, że niektóre osoby piszące opinie nigdy nie posiadły takiego sprzętu i nie mają zielonego pojęcia o zasadach smarowania silników dwusuwowych, o przeniesieniu napędu i o wielu innych poruszanych sprawach.
    Po pierwsze prędkość maksymalna często poruszana sprawa, prędkość popularnego roweru turystycznego powyżej 40 km/h to maksymalna nieodpowiedzialność piszę tu o typowych rowerach a nie o rowerach fabrycznie wyposażonych w silniki, bo te mają wzmocnioną konstrukcję, oraz dużo lepsze hamulce.

    Następna sprawa to przeniesienie napędu z silnika na koła, często krytykowane przeniesienie napędu na oponę uważam za najlepsze i najprostsze rozwiązanie.

    Przekładnia łańcuchowa stosowana w chińskich i radzieckich silnikach jest w porządku dopóty nic się nie wkręci w przekładnię lub nie ma awarii silnika, łańcuchy są teraz zakuwane i wymiana łańcucha na drodze jest kłopotliwe. (Pamiętajmy, że te silniki nie mają skrzyni biegów a tylko sprzęgło)

    W rozwiązaniu napędu ( rolka opona) też są wady forumowicze piszą, że to prymityw, że zdziera oponę – to prawda, ale opona kosztuje od 20 zł. i wystarcza do intensywnej jazdy na cały sezon a ja po sezonie zdejmuję koło dokładnie centruję zmieniam oponę ( przy tym silniku musi być dobra opona szosowa) i sezon mam z głowy.
    Następna sprawa często poruszana to dobór silnika:
    Praktycznie silnik 80cm http://youtu.be/yOc-Cld6HfU to bezcelowy zakup to jest wyciśnięty silnik prawie 4 KM to moc zupełnie nie potrzebna do napędu lekkiego roweru.

    Do osiągnięcia ok. 40 km/h potrzeba ok. 1KM przy czym należy też zwracać uwagę na pojemność skokową silnika, silnik 25 cm jest o wiele bardziej wyciśnięty niż silnik 50 cm.
    Należy unikać silników spalinowych mocowanych nad przednim kołem z powodu efektu żyroskopowego które bardzo utrudnia kierowanie szczególnie na zakrętach.

    Teraz napiszę o smarowaniu, bo to ważny temat:
    Nie ma nic gorszego dla dwusuwu jak jazda z zamkniętą przepustnicą ( silnik nie dostaje prawie paliwa a przy tym oleju), co ma miejsce w czasie zjazdu z góry jak kierujący zamyka przepustnicę, w lato praktycznie wszystkie silniki rowerowe przegrzewają się a odcięcie silnikowi paliwa jest też odcięciem oleju w nim zawartego a dalsze skutki są wiadome.

    Olej oczywiście dobrej firmy np. stihl, makita a nie Lux DW, bo ten nadaje się do smarowanie zawiasów w drzwiach
    Przy takich zjazdach o wiele lepsze są silniki wyposażone w odprężnik wtedy wystarczy włączyć odprężnik i maksymalnie otworzyć przepustnicę ( silnik ma dobre smarowanie i szybko się schładza)
    I jeszcze parę słów o docieraniu przy docieraniu nie chodzi o to żeby wykorzystywać 1/3 mocy jak to przeczytałem na forum.

    Świeży silnie ma niespasowane części, które z czasem się docierają dopasowują do siebie, ale do tego czasu tarcie pomiędzy nimi jest większe( dlatego w tym okresie żeby to złagodzić potrzeba więcej oleju) a z tym się wiąże przegrzewanie silnika, co jest tragiczne w skutkach.

    Ja rozpoczynałem przygodę z silnikiem Gnom z 1953 roku ( napędzającym przednie koło), potem było kilka radzieckich z przekładnią łańcuchową, następnie Sachs, Nowa Dęba 029, silnik od kosy.
    Obecnie od 5 lat posiadam hongdu ie39f chińczyka, który jest strasznie krytykowany ( szczególnie przez tych doradców teoretyków) a ja ze swoim doświadczeniem z silnikami pewnie następny też taki kupię.
    Założyłem pasjonatom ok. 50 różnych silników i mam z nimi kontakt i trochę rozeznania, nie wiem dlaczego niektórzy wypisuję takie brednie na forum, forum jest dla tych którzy mają konkretną wiedzę, praktykę lub dla tych co chcą się dowiedzieć.

    I jeszcze jedno przez 35 lat nigdy nie miałem problemów z milicją ani z policją ani na ulicy ani na ścieżkach rowerowych choć zatrzymywali mnie wielokrotnie.

    Kiedy straszą mnie mandatem za jazdę po ścieżkach rowerowych ja się śmieję i proszę o skierowanie sprawy do sądu rower jest dopuszczony do ruchu a silnik pomocniczy nie robi z niego innego pojazdu.
    Jeśli ktoś potrzebuje jakiejś rady chętnie udzielę jej na GG.

    Pozdrawiam Andrzej Moraczewski Lublin
    GG. 3000137

  • Marzec 17, 2014

    Andrzej Lublin

    Przekopałem jeszcze przepisy o dopuszczeniu do ruchu sprzętu z silnikiem.
    Natknąłem się na innym forum na post ” Dziadka Wojtka „, który bardzo fachowo i dokładnie opisał temat, cytuję go bez porozumienia z nim lecz nie mam z nim żadnego kontaktu.

    Cytat:

    Wszelkie dywagacje są raczej zbędne: rower to pojazd poruszany siłą mięśni ludzkich, może być wyposażony w silnik elektryczny wspomagający, ale silnik ten musi być uruchamiany poprzez ruch pedałów i powinien być wyposażony w regulator redukujący jego moc w sposób nie pozwalający przekraczać prędkości 25 km/h.
    Są również wymagania co do szerokości pojazdu, nie może ona przekraczać 0,9 m.

    Przepisy dopuszczają również doczepne silniki spalinowe o pojemności do 50 cm, pod warunkiem, że cechy konstrukcyjne roweru, to znaczy możliwość jazdy poprzez pedałowanie – zostaną w pełni zachowane.
    Pojazdy takie nie wymagają rejestracji i przeglądów, a uprawnienia kierującego takim pojazdem muszą spełniać wymogi identyczne jak dla każdego roweru.
    Jeśli te wymogi techniczne nie są spełnione, to mamy do czynienia z motorowerem – niezależnie od rodzaju silnika (spalinowy lub elektryczny).

    Powyższe wnioski są wynikiem dokładnego zapoznania się z obowiązującymi na chwilę obecną przepisami – nie zadawałem pytań, zdając się na pracę innych tylko dokładnie zapoznałem się z wszystkimi przepisami i ich wykładniami.
    Zajęło mi to czterdzieści minut, ale przynajmniej wiem coś konkretnie – nie zdając się na czyjeś gdybanie i głupawe domysły.

    Liczę że Dziadek Wojtek nie jest urażony że wykorzystałem jego artykuł ale nigdzie nie znalazłem bardziej zwięzłej i rzeczowej opinii a przytaczanie paragrafów zanudziło by forumowiczów i znów doprowadziło by do demagacji

    Pozdrawiam Andrzej Moraczewski Lublin
    GG. 3000137

  • Marzec 17, 2014

    Olek

    Andrzej, nic dodać, nic ująć odnośnie Twoich ostatnich dwóch wpisów.
    Tylko czekać jak Anonim znowu powie swoje :)

    Spalinowe silniki rowerowe to fantastyczne hobby, na którym do tego można jeszcze gdzieś zajechać :)

    Pozdrawiam!

  • Marzec 17, 2014

    Łukasz - Rowerowe Porady

    Andrzej, dzięki za ten cytat. Planuję w najbliższym czasie dokładnie zgłębić ten temat i przygotować osobny wpis o tych przepisach.

  • Marzec 18, 2014

    Łukasz - Rowerowe Porady

  • Marzec 20, 2014

    Anonim

    Anonim mówi swoje: Wiedza Dziadka Włodka pochodzi z czasów jego młodości;)

  • Marzec 21, 2014

    Anonim

    Dziadka Wojtka – oczywiście ;)

  • Marzec 21, 2014

    Andrzej Lublin

    Witam piszę to do „anonima” bzdury wypisujesz ale to jeszcze nic.
    nie znasz tematu to też nie przestępstwo, ale nie próbuj nikogo krytykować, kto ma doświadczenie i praktykę.
    nie chcę Cię obrazić, ale ja się nie znam na wywalaniu pomyj na kogoś, a nawet Cię nie stać na podpisanie się, ja podpisałem się imieniem i nazwiskiem, podałem kontakt, a ty co, mało że nie masz pojęcia i zachowujesz się jak (…), bardzo proszę czytających tego posta o opinię, może ja ja jestem w błędzie.

    Pozdrawiam Andrzej Moraczewski Lublin
    GG. 3000137

  • Marzec 21, 2014

    Łukasz - Rowerowe Porady

    Bardzo proszę o powściągnięcie zbędnych emocji. Anonimowy w swoich komentarzach nikogo nie obrażał, wyrażał tylko swoją opinię, może w mało wyszukanych słowach, ale na pewno nie miało to nic wspólnego z pomyjami, a przynajmniej ja nie widziałem.

    Andrzej, musiałem wymoderować trochę Twój komentarz, bardzo proszę o nie używanie takich słów.

  • Marzec 22, 2014

    Anonim

    Ależ ja nie zamierzam w żaden sposób korzystać z podanego przez ciebie kontaktu, Andrzeju Moraczewski z Lublina. A na twoje gg to nawet nie sp…ojrzę!
    Sam wypisujesz bzdury wprowadzając czytających w błąd.
    I to w błąd który może ich bardzo drogo kosztować.
    Ale to nie ty będziesz płacił, tylko oni.
    Dyskusję z tobą uważam za zakończoną!!!!!

  • Marzec 22, 2014

    Anonim

    Pozostałych dyskutantów (poza w/w panem) zapraszam do zapoznania się z moim najnowszym wpisem pod tematem „Rower z silnikiem – co na to przepisy?”. Ponieważ postanowiłem zostać czas dłuższy na tym blogu – jest świetny, szacun dla autora – przyjąłem nick JDG i pod nim od kilku dni piszę.
    A wracając do tematu – nasi struże prawa, być może pozwolą się zakrzyczeć poprzez machanie przed oczami nieaktualnym wyrokiem NSA, który w dodatku (nawet gdyby dotyczył dziś obowiązujących przepisów) nie jest obligatoryjny dla sądów powszechnych. Ale zapewniam że prawnicy pracujący na rzecz ubezpieczycieli komunikacyjnych, są z prawem za pan-brat na bieżąco. I w hipotetycznym przypadku zaistnienia wypadku z udziałem kierującego rowerem z silnikiem spalinowym, kierujący ów zostanie uznany współwinnym lub wyłącznie winnym zaistniałego zdarzenia (z uwagi na sam fakt kierowania pojazdem, który nie ma prawa poruszać się po drogach publicznych) i zamiast odszkodowania zobaczy środkowy palec. A nie jest wykluczone że sam poniesie znaczne koszty.
    Jeśli ktoś jeszcze nie wierzy, zachęcam do prostego testu: jak wiemy rower można ubezpieczyć OC. Można również wykupić OC na rower elektryczny jeśli spełnia obwarowania prawne. Proszę spróbować wykupić OC u jakiegokolwiek ubezpieczyciela na rower z silnikiem spalinowym. Nawet rower fabrycznie wyposażony w silnik.
    Jeśli ktoś pokaże mi taką aktualną polisę – odszczekam wszystko co tu napisałem siedząc godzinę pod stołem.
    Zaznaczam – ma to być polisa OC, a nie majątkowa.

    p.s. nie to żebym nie lubił silników spalinowych do roweru – sam mam walizkę gnomów po dziadku – ale myślę że warto wiedzieć na czym się stoi (a raczej jeździ). Nieznajomość prawa szkodzi!

  • Marzec 22, 2014

    Marcin

    Mam gdzieś twoje rady mam silnik od 9 lat i śmigam po Warszawie bez ograniczeń.Rozważania hipotetyczne zostawiam teoretykom i filozofom, przez 9 lat nikomu łącznie z policją mój rower nie przeszkadza.

  • Marzec 22, 2014

    JDG

    Mój znajomek śmiga po Łodzi starą skodą na łysych oponach, bez przeglądu i OC. Bez ograniczeń. I też nikomu to nie przeszkadza.
    Jak mu kiedyś powiedziałem że zrobi sobie, albo komuś krzywdę – wiesz co odpowiedział?
    Odpowiedział, cyt „pie…lisz”
    I śmiga dalej….

  • Marzec 22, 2014

    Marcin

    Koledzy myślę że niepotrzebnie skoczyliście sobie do gardeł, przeczytałem oba artykuły Andrzej z Lublina napisał że jeździ bardzo długo takim pojazdem i nigdy nie miał problemu, pewnie dlatego uważa że rozważanie teoretyczne przepisów to bzdurny temat.
    Ja nie mam aż takich doświadczeń ale też nie odstawię mojego pojazdu z tego powodu.
    Z drugiej strony kolega z Lublina jasno objaśnił mi temat docierania smarowania i chłodzenia silnika.
    A to że użył niewłaściwych słów to prawda odpuście sobie

  • Marzec 22, 2014

    JDG

    I o to właśnie chodzi.
    Lepiej jest wiedzieć że się łamie prawo – niż o tym nie wiedzieć.
    Bo po pierwsze-primo: wtedy jesteś prawdziwy macho.
    A po drugie-primo: minimalizujesz ryzyko schwytania.

  • Marzec 22, 2014

    Andrzej Lublin

    Witam niech będzie że ja od 35 lat ” łamię prawo ” ale wcale się z tym gorzej nie czuję, myślę że w Polsce jest kilka tysięcy takich rowerów i nie wiem czy ktoś ma jakieś wyrzuty z powodu ” łamania prawa „.
    A jeśli chodzi o ” ryzyko schwytania” to ja z tym nie mam żadnego problemu, ja nie uciekam przed policją a oni mnie nie ganiają często staję koło nich przyjdą popatrzą i odchodzą.
    Dodam jeszcze że przechodzenie przez jezdnię poza w niedozwolonym miejscu też jest ” łamaniem prawa ” a nie wierzę żeby się znalazł ktoś taki kto by nigdy nie przeszedł w niedozwolonym miejscu
    Użyłem trochę niewłaściwych słów sorry.

  • Marzec 22, 2014

    JDG

    Andrzeju Moraczewski z Lublina – czyżbym nie wyraził się dość jasno że dyskusję z tobą uważam za zakończoną!!
    Chętnie bym z tobą podyskutował na tematy zarówno techniczne jak i prawne – ale poziom twojej wiedzy w obu dziedzinach na to nie pozwala.

  • Marzec 22, 2014

    JDG

    A! Zapomniałem o twojej kulturze osobistej.
    Też jest nie do przyjęcia!!!!

  • Marzec 22, 2014

    Andrzej Lublin

    Ja nie piszę tego do ciebie tylko do forumowiczów

  • Marzec 22, 2014

    Łukasz - Rowerowe Porady

    @JDG – bardzo się cieszę, że tak zaangażowałeś się w dyskusję. Jednocześnie bardzo proszę o zakończenie dyskusji w takim tonie.

    O to samo proszę Andrzeja z Lublina.

    Panowie – nie ma o co kruszyć kopii. Temat jest śliski, jak wiele prawnych. Ale wolałbym abyśmy tutaj razem ponarzekali na to jakie prawo jest nieżyciowe i niedopasowane do realiów, a nie skakali sobie do gardeł z byle powodu.

  • Marzec 22, 2014

    JDG

    Dobra…, dobra…
    Stoję przy swoim ;)

  • Marzec 23, 2014

    Andrzej Lublin

    Witam:
    To forum jest poświęcone użytkownikom i użytkowaniu silników rowerowych i nie jest prywatnym folwarkiem anonima (JDG), który uważa się za wybitnego prawnika no i jest wybitnie ” prawym człowiekiem ” a swoje silniki trzyma w walizce.
    Każdy ma prawo wypowiedzić się na forum więc i ja to robię ” nie łamiąc prawa”.
    Nie ma sensu ciągnąć prawnego aspektu sprawy, bo ta sprawa została już dokładnie wyjaśniona.

    Proponuję poruszyć temat: Użytkowanie silników rowerowych w upalne dni.
    Wiadomo że te małe silniki przegrzewają się może któryś z kolegów ma jakieś spostrzeżenia lub pomysły jak efektywniej chłodzić silniki.

  • Marzec 23, 2014

    Marcin

    Witam jestem tego samego zdania co kolega z lublina, zamiast prawnych filozofii wolałbym poczytać o użytkowaniu takich silników, mnie z kolei interesuje jak zabezpieczyć łańcuch przed skutkami zerwania ( zerwany łańcuch poważnie zranił mi nogę ), teraz kupiłem porządny drogi łańcuch ale chciałbym bezpiecznie użytkować swój rower.

  • Marzec 23, 2014

    JDG

    Jak widać łamanie prawa nie popłaca. Można się dotkliwie poparzyć, a nawet stracić nogę.
    No i łamiący prawo zawsze zbijali się w kupy na zasadzie „przecież kupy nikt nie ruszy”.
    Pójde już , bo co będę się tu szarpał z….. grupą łamiących prawo.

  • Marzec 23, 2014

    Wojtek

    Znam Andrzeja z Lublina, 3 lata temu pomógł mi zakupić, zamontować i uruchomić silnik, do tej pory śmigam po Radomiu bez najmniejszej awarii polecam kolegę

  • Marzec 23, 2014

    Olek

    Andrzej,
    Jedyną metodą, którą znam do uniknięcia przegrzania silnika jest jego rzadkie używanie na pełnej mocy.

    No chyba, że:
    1. Założyć wiatrak napędzany prądem z białego kabla (raczej niska wydajność z tego wyniknie)
    2. Pooplatać żeberka stalowymi rurami wypełnionymi wodą, a w zbiorniku z wodą zainstalować prostą pompę wody, która pójdzie na napięciu 6V (także z białego kabla). Tu jednak kłopotem może być zauważalny przyrost masy roweru.

  • Marzec 23, 2014

    Adrian

    Ja mam silnik 70cc i ciśnie na kołach 26 cali na oryginalnej zębatce 67 km/h
    Oleju leje 100 ml/5l

    Zalety: małe spalanie, szybka jazda, potrzebna karta rowerowa o ile jest możliwosc jazdy na pedałach, Lekki
    Wady: rozkręcają się śrubki, hałas popychacz od sprzęgła co jakiś czas trzeba dorabiać, zacina się czasami przycisk od gaszenia, słabe mocowanie zębatki

    Rower osobiscie Polecam Przejechane mam okolo 1tys km (pół roku mam )Niezawodny o ile wszystko się porządnie zamocuje i wymieni nakrętki na samo kontrujące

  • Marzec 23, 2014

    Andrzej Lublin

    Witam Olku napisz jaki masz silnik
    pozdrawiam

  • Marzec 23, 2014

    Andrzej Lublin

    Adrian miałem i taki silnik dla mnie 70 cm to trochę za dużo jak do konstrukcji roweru.
    Jeździłem z nim dwa lata bez większych awarii, były kłopoty z wibracjami ale to rozwiązałem poprzez mocowanie elastyczne na gumach dość grubych gorsza sprawa była z mocowaniem zębatki przy kole, ten silnik ma dużą moc i często szprychy nie wytrzymywały i koło się wichrowało.
    Do tego silnika trzeba naprawdę mocny rower a w szczególności tylne koło.
    Ja lałem do tego silnika mieszankę 1/40 oczywiście bardzo dobrego oleju.
    odkręcające się śruby to nie problem przestaną się odkręcać jak zlikwidujesz wibracje silnika ja jeszcze pozakładałem nakrętki samokontrujące.
    Jak zlikwidujesz wibracje bardzo się poprawi komfort jazdy i całość zyska na trwałości.
    Silnik ma dużo lepsze chłodzenie niż silniki montowane za siodełkiem i co bardzo ważne środek ciężkości jest niżej przez co rower jest bardziej stabilny.
    Używałem roweru z tym silnikiem bardziej na trasie, w mieście i na krótkich odcinkach używałem HONGDU który mam do dziś.
    popychacz sprzęgła trzeba dorobić z bardzo dobrego materiału u mnie fabryczny wytrzymał niewiele ponad 300 kilometrów.
    jazda z tym silnikiem jest ogromną frajdą ale nie jest to silnik dla nowicjuszy ze względu na dużą moc.
    pozdrawiam

  • Marzec 23, 2014

    Olek

    Andrzej,
    Mój model to 48cm3, IE40FA.
    Pozdrawiam,
    Olek.

  • Marzec 23, 2014

    Olek

    Fajny bajer znalezłem na poniższej stronie.
    Oryginalne rozwiązanie, ciekawe jak takie dwa silniki zsynchronizować:
    http://motorizedbikeforum.the-talk.net/t264-inline-twin-cylinder-2-stroke-chinese-bicycle-engine

  • Marzec 26, 2014

    Andrzej Lublin

    Olek IE40FA jest montowany w ramie ja dorobiłem do tego roweru dwie blachy które kierowały napływające powietrze na cylinder, trudno mi powiedzieć na ile to pomogło ale jak w czasie jazdy wsuwałem rękę za cylinder to parzyło, czego wcześniej nie było.
    Przegrzewanie to największa bolączka silników rowerowych i prowadzi do przedwczesnego zużycia silników a w ekstremalnych przypadkach do zatarcia, szczególnie w upały.
    I jeszcze jedno powolna jazda wcale nie jest taka zdrowa dla silnika, przy wolnej jeździe i niewymuszonym chłodzeniu silniki okropnie się grzeją a do tego dostają wtedy ubogą mieszankę i mało oleju co je zupełnie dobija.
    Ja osobiście preferuję jazdę na wysokich obrotach robiąc przerwy na schłodzenie, a w upały dodaję troszkę więcej oleju.
    pozdrawiam.

  • Marzec 27, 2014

    Olek

    Łukasz, na nasz blog dostali się spamerzy, co widać na przykładzie ostatnich 3 wpisów przede mną, dałbyś radę usunąć ten śmietnik?

  • Marzec 27, 2014

    Łukasz - Rowerowe Porady

    Spoko wodza, wszystko pod kontrolą :) Przedarli się spryciarze przez antyspamowy filtr :) Tygodniowo takich komentarzy przychodzi kilkaset, ale są blokowane. A te się jakimś cudem przedarły :)

  • Kwiecień 11, 2014

    a

    Rowery z silnikami spalinowymi.

    nie są pojazdami mechanicznymi rowery zaopatrzone w silnik pomocniczy o pojemności skokowej nieprzekraczającej 50 cm3, które zachowują wszystkie normalne cechy charakterystyczne budowy, umożliwiające ich zwykłą eksploatację jako rowerów.

    To dużo wyjaśnia.

  • Jeśli kogoś interesuje jak wyglądały jedne z pierwszych rowerów z silnikiem spalinowym, zapraszam do tego wpisu:

    http://www.rowerowe-porady.pl/trasy-rowerowe-liberec-gory-izerskie/

    Odwiedziłem muzeum Skody w Mlada Boleslav i naprawdę fajne pojazdy tam widziałem :)

  • Czerwiec 3, 2014

    piotr

    gdyby nie rower z silnikiem spalinowym to bym nie mial nic motoryzacyjnego

  • Czerwiec 17, 2014

    Darek

    Witam mam rower z silnikiem spalinowym IE39F. Mam taki problem silnik nie zaciaga paliwa jak mu wstrzykne to odpali na 5 metrow a sam nie ma szans. Rozebrałem pompke i niewiem to prawda ze ta pompa paliwa jest napedzana olejem i mogło byc przez to ze nie było prawie nic oleju??? Jaki tam sie leje olej??? Z góry dzieki za pomoc.

  • Wrzesień 16, 2014

    dazla

    Ale nam się zrobiło spalinowo. Trzeba by trochę przewietrzyć…
    Ja nie mam wątpliwości czym jest rower, bo filozofia roweru jest prosta. Nie neguję osób które przemieszczają się w ten sposób bo faktycznie jest to frajda, a dla ludzi takich jak nasz forumowicz – dekarz, wracających do domu po ciężkiej pracy, to wręcz zbawienie. Jednak dla mnie to już nie jest rower. To trochę tak, jak by zładować do Fiata Seicento tonę ładunku (da się) i udawać, że to ciężarówka. Niby jedzie, niby wiezie, ale to jednak nie ciężarówka.

  • @Dazla – ja wiem, że na górze już była lekka wymiana zdań, ale została wymoderowana przeze mnie w odpowiednim stopniu. Proszę, nie bądź kolejnym, który niepotrzebnie podkręca ten temat.

    I co najważniejsze – starajmy się nie obrażać żadnych rowerzystów (z silnikami czy bez).

    Tu jest polityka komentarzy i proszę się jej trzymać:

    http://www.rowerowe-porady.pl/polityka-komentarzy/

  • Wrzesień 17, 2014

    dazla

    Łukaszu, widziałeś przecież że mój wpis był zaledwie żartobliwą ironia nacechowaną odrobina absurdu.
    A popełniłem go tylko po to, aby rozluźnić nieco wątek po ciężkich spalinowych rozważaniach.

    Odnoszę także wrażenie, że nie naruszyłem żadnego z warunków zawartych w polityce komentarzy. Moja zawoalowana i nieco rozbudowana uwaga o możliwości zatrucia się „dwusuwowymi” spalinami nikogo nie obrażała. Koniec końców „JANUSZA” także nie ja wymyśliłem.

  • Pozwól, że to ja będę interpretował stworzoną przeze mnie politykę komentarzy. Generalnie staram się tu utrzymywać możliwie przyjazną atmosferę, również bez „zawoalowanego” wyśmiewania innych.

    Doskonale zrozumiałem co napisałeś i taka uwaga, jak sam zauważyłeś, spowodowała dość szybką, czyjąś reakcję. Nie potrzebny mi tutaj dyskusyjny „flejm”, tak więc sam rozumiesz.

    Ja się nie poczułem dotknięty Twoim komentarzem, bo nie mam silnika przy rowerze. Ale niektórzy by mogli. Stąd moderacja. Ale nie bierz tego do siebie, bądź po prostu grzeczny :)

  • Wrzesień 30, 2014

    Łukasz

    Mam rower typu Spartamet, bardzo sympatyczna maszyna, gdyby nie błędy konstrukcyjne – tylna obręcz jako metalowy odlew (łatwo zgiąć, trudno wyprostować), w dodatku tylne koło trudno wyjąć np. do wymiany ogumienia, które przy tym obciążeniu często nawala :( Przydałaby się też jakaś amortyzacja tyłu, bo parę zjazdów z krawężników i dziękuję…

    Do tego nietypowe i drogie części… Ale gdy się gdzieś spieszę i nie mam czasu ani siły pedałować – taki rower z silnikiem jest bardzo przydatny. Udaje mi się dojechać w połowę czasu, który bym poświęcił na pedałowanie. Prędkość max. 27 kph, pod górkę i pod wiatr nieco mniej (silnik nawet się przydławia na ostrym wietrze), ale wysiłek prawie zerowy, co jak nie mamy kiedy zjeść lub jesteśmy osłabieni – bywa zbawienne. Mimo wszystko litr benzyny jest tańszy niż solidny obiad (talerz kebab – 13-18 zł), a i na dłużej starcza (spalanie nieco ponad 1,5l/100km – na litrze ok. 50-70 km).

    A miny obsługi stacji benzynowej, gdy wlewam litr bezołowiowej pod bagażnik – bezcenne :D

Zostaw komentarz